Aryna Sabalenka pod presją przed Wimbledonem po ostatnich załamaniach nerwowych

Aryna Sabalenka wygląda na sfrustrowaną
Aryna Sabalenka wygląda na sfrustrowanąREUTERS / Fabrizio Bensch

Aryna Sabalenka przystąpi do Wimbledonu z bagażem kolejnego załamania nerwowego podczas turnieju wielkoszlemowego. Liderka światowego rankingu znajdzie się pod jeszcze większą obserwacją, by udowodnić, że potrafi zachować zimną krew, gdy presja na największej scenie tenisa sięga zenitu.

28-letnia Białorusinka była o dwa punkty od awansu do półfinału French Open w tym miesiącu, zanim przegrała z rosyjską outsiderką Dianą Shnaider, a później przyznała, że mentalnie znalazła się w „głębokiej, ciemnej dziurze”.

Ta porażka przyszła rok po jej występie w finale Roland Garros, gdzie wypuściła tytuł z rąk i ponownie zwróciła uwagę na jej decyzję z 2022 roku o rezygnacji ze współpracy z psychologiem, choć od tamtej pory wróciła do tego kroku.

„Zadzwoniłam do mojej psycholog... czułam, że muszę przegadać wszystko, przez co przechodziłam w ostatnich, nie wiem ilu latach” - Sabalenka powiedziała portalowi tenisowemu Bounces podczas swojego występu w półfinale turnieju w Berlinie w tym miesiącu.

„To naprawdę mi pomogło. Zmieniłam wiele rzeczy i teraz próbuję wielu nowych rozwiązań. Czuję, że muszę zrozumieć, co się dzieje czasami w tych meczach, żeby móc iść dalej i unikać takich sytuacji w przyszłości”.

Energia mentalna

Wimbledon to teraz nowe wyzwanie na kortach trawiastych, gdzie Sabalenka, czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, wciąż dysponuje ogromną siłą, ale jej odporność psychiczna będzie pod lupą, bo najszybsza nawierzchnia w tenisie sprawia, że kluczowe momenty pojawiają się szybciej.

Gustavo Granitto, trener Międzynarodowej Federacji Tenisowej, stwierdził, że sportowa ambicja Sabalenki czasem zaciera jej zdolność podejmowania decyzji, a utrzymanie wysokiego poziomu w walce o tytuł wielkoszlemowy wymaga ogromnej energii psychicznej.

„Aryna jest przede wszystkim człowiekiem jak każdy z nas, a jednocześnie maszyną do rywalizacji” - powiedział Granitto, certyfikowany w metodzie Gazing Red2Blue, z której korzystają niektórzy sportowcy, w rozmowie z Reuters.

„Być może jej ogromna ambicja zwycięstwa, która w dużej mierze sprawia, że jest numerem jeden, w połączeniu z intensywnością, z jaką 'żyje' meczem na korcie, może nieco rozpraszać jej koncentrację i ocenę sytuacji przy podejmowaniu decyzji”.

„Śliska ścieżka”

Były tenisista i psycholog sportowy Jeff Greenwald uważa, że tak duża intensywność i emocjonalność jak u Sabalenki sprawia, że często działa ona tylko na jednym biegu.

„To może być śliska ścieżka na najwyższym poziomie, gdy presja rośnie, bo jeśli zaczynają się mnożyć błędy, trudno potem zatrzymać tę lawinę” - dodał Greenwald.

„To nie jest regres, ale zawodniczki czasem doświadczają syndromu 'małpy na plecach', jeśli przez dłuższy czas nie mogą wygrać wielkiego turnieju, ale to nie jest jej przypadek. Ostatnie lata przyniosły jej wiele sukcesów, na których może budować. Jej przemiana była imponująca, ale znów – jeśli całą tę intensywność skieruje w odpowiednim kierunku, ma duże szanse na sukces”.

Jak Sabalenka się podniesie?

Ostatnie dwie porażki Sabalenki – w Roland Garros i Berlinie – kończyły się decydującymi setami przegranymi 0:6, co wskazuje na nagły spadek formy i rodzi pytania, jak radzi sobie w momentach, gdy mecz wymyka się spod kontroli.

„Trochę martwię się o Sabalenkę” - powiedziała komentatorka ESPN i była czwarta rakieta świata Mary Joe Fernandez.

„Jej gra sprawdza się na każdej nawierzchni. Powinna też sprawdzić się na trawie, biorąc pod uwagę jej siłę uderzenia. Ma groźny serwis, groźny return. To, co wydarzyło się w Paryżu, to był rozpad. Warunki znów ją przerosły... wciąż ma z tym problem. Zobaczymy, jak się podniesie. Dla mnie wciąż jest faworytką do zwycięstwa w Wimbledonie, ale nie aż tak wyraźną, jak miesiąc temu”.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen