Chwalińska (22. WTA) i Kartal (170. WTA) sprawiły ogromną niespodziankę, docierając do finału WTA 1000 w Wuhan. Polka i Brytyjka pierwszy raz w karierze doszły do meczu o tytuł tej rangi. Maja grała o pierwsze trofeum w karierze, Sonay natomiast ma na koncie jeden triumf w zawodach rangi WTA 250 w Monastyrze z 2024 roku. Do tej pory obie tenisistki nie miały okazji grać ze sobą. Kartal, obecnie 170. tenisistka świata, przez ostatnie pół roku leczyła kontuzję i wróciła do gry dopiero we wrześniu, ale zrobiła to w wielkim stylu. Jeszcze przed starciem z Mają zagwarantowała sobie powrót do top 50 rankingu, gdzie była w lutym tego roku. Sonay została najniżej notowaną tenisistką, która doszła do finału WTA 1000.
Polka w drodze do tego pojedynku pokonała m.in. Ivę Jović, Marię Sakkari i Igę Świątek, Brytyjka ograła natomiast m.in. Elinę Svitolinę, Jasmine Paolini, Belindę Bencić czy Jelenę Ostapenko.
Kartal dużo lepsza w pierwszym secie
Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla Mai, bo Kartal od początku spotkania była bardzo dobrze dysponowana, przełamała Polkę w drugim gemie i było 0:2. Kiedy w trzecim gemie przy break poincie Brytyjka popełniła podwójny błąd serwisowy, wydawało się, że Chwalińska może szybko wyrówna stan seta, ale znowu straciła serwis, a Sonay utrzymała podanie i było 1:4.
Bardzo długi szósty gem padł łupem Polki, która w końcu utrzymała serwis w tym pojedynku, niestety rywalka nie dopuściła jej do żadnej okazji na przełamanie, a gema zakończyła fenomenalną akcją i uderzeniem kończącym z forhendu. Nie był to dobry set Mai, która popełniła podwójny błąd serwisowy na 0-40, co dało piłki setowe. Dwie obroniła, ale przy trzeciej Kartal zakończyła partię, która trwała 45 minut, wynikiem 6:2.
Zwroty akcji w bardzo długim drugim secie. Chwalińska wyrównała stan meczu
Przed drugim setem Sonay poprosiła o konsultację medyczną i mieliśmy dłuższą przerwę, Brytyjka szybko wyszła na 40-15, ale za moment była równowaga. Ostatecznie oglądaliśmy niezwykle długiego gema, który trwał łącznie z przerwę medyczną aż 17 minut, Maja miała trzy break pointy, jednak Kartal zdołała utrzymać serwis. To nie udało się Polce i znowu partia rozpoczęła się od wyniku 0:2.
Chwalińska wykorzystała moment słabości rywalki, która po uderzeniu w siatkę przegrywała 0-40, jednak doszła do równowagi. Przy czwartej okazji Chwalińska nie wykorzystała szansy i okazała swoją złość, rzucając rakietą. To jeszcze bardziej ją zmotywowało, rywalka natomiast zaczęła popełniać błędy i Polka wykorzystała piątą szansę w tym gemie po autowym uderzeniu Brytyjki. Druga partia trwała 30 minut i było 1:2. W końcu Kartal zaczęła się częściej mylić w wymianach, Maja pewnie utrzymała serwis i doszło remisu (2:2).
Przy stanie 15-15 w piątym gemie oglądaliśmy krótką przerwę, ponieważ Maja Chwalińska znowu miała problem z... sznurówką. Już po raz trzeci w tym turnieju. Polka po powrocie do gry popełniła trzy błędy z rzędu i przegrywała 2:3, ale dość pewnie utrzymała swój serwis i doprowadziła do remisu. W siódmym gemie Maja kapitalnym lobem doprowadziła do stanu 30-30, a następnie błąd, który dał break pointa, popełniła rywalka. Znowu oglądaliśmy bardzo długiego gema, Chwalińska wykorzystała czwartego break pointa i objęła prowadzenie 4:3. Niestety nie potwierdziła przewagi, szybko straciła podanie i znowu był remis.
Na szczęście Maja wyglądała bardzo dobrze przy kolejnym gemie serwisowym rywalki, długie wymiany kończyły się albo uderzeniami kończącymi Polki, albo błędami rywalki, co dało kolejne przełamanie i Chwalińska serwowała po wygranie partii. Po świetnej akcji pojawiły się dwie piłki setowe. Pierwszą w kapitalnym stylu obroniła Brytyjka, ale przy drugiej lepsza była Polka, która zakończyła akcję przy siatce i wygrała 6:4. Druga partia trwała 71 minut!
Historyczny sukces Mai Chwalińskiej! Polka mistrzynią turnieju w Wuhan
Decydująca odsłona rozpoczęła się od pewnie wygranych gemów przez serwujące i po raz pierwszy Kartal nie wyszła na prowadzenie 2:0. Brytyjka grała jednak bardzo odważnie i kolejnego gema wygrała do zera. Przy stanie 30-30 oglądaliśmy długą wymianę, błąd w niej popełniła Sonay i za moment był remis 2:2. Maja poczuła swój moment, zagrała niesamowitą wymianę, która zakończył się świetnym lobem, co dało trzy break pointy. Przy pierwszym Kartal zagrała w aut i Chwalińska prowadziła 3:2.
Sonay na 0-15 i 15-30 przy serwisie Mai zagrała dwa znakomite uderzenia kończące, ale Chwalińska odpowiedziała winnerem z forhendu na 30-30. Następne dwa punkty również wpadły na konto Polki, gem zakończył się zagraniem Sonay w korytarz deblowy i było 4:2. Maja poszła za ciosem, rozbijała Kartal w kolejnych akcjach, a ta miała problemy ze świetną grą Chwalińskiej, która przy stanie 5:2 serwowała po wygranie meczu.
Polka przegrywała 0-30, ale po świetnej akcji doszła do stanu 30-30, jednak za chwilę po długiej wymianie był break point. Kartal miała dwie okazje na przełamanie, ale po ich obronie przyszedł czas na piłkę mistrzowską. Niestety uderzenie Mai również nie przeszło na drugą stronę, ale za chwilę miała kolejną okazję na zwycięstwo. Ostatecznie Chwalińska obroniła trzy break pointy i sama zakończyła mecz przy trzeciej piłce meczowej, bo rywalka uderzyła za linię końcową.
Dla Mai Chwalińskiej to pierwszy tytuł rangi WTA w karierze i od razu wygrała ten WTA 1000. Od poniedziałku Polka będzie 11. rakietą świata. Została trzecią po Agnieszce Radwańskiej i Idze Świątek biało-czerwoną, która wygrała zawody WTA najwyższej rangi, ale pierwszą w Wuhan!
Wynik meczu:
Maja Chwalińska (16) – Sonay Kartel 2:6; 6:4; 6:2
