The Reds potrzebowali wyrównującej bramki z rzutu karnego w 99. minucie autorstwa Dominika Szoboszlaia, by uratować remis 2:2 z Newcastle w pierwszej kolejce sezonu Premier League.
Slot poprowadził Liverpool do triumfu i 20. tytułu mistrza Anglii w swoim debiutanckim sezonie 2024/25, ale zapłacił za zajęcie piątego miejsca w poprzednich rozgrywkach, gdy został zwolniony w maju.
W pierwszym meczu Iraoli na St James' Park wiele z tych samych mankamentów było widocznych, gdy Newcastle rozmontowało defensywę Liverpoolu kontratakami.
Jednak dwukrotnie odrabiali straty, by uniknąć porażki na inaugurację nowego sezonu.
„To całkowicie normalne w każdym zawodzie, pracy, czymkolwiek się zajmujesz – jeśli przychodzisz jako nowy, masz nowe plany i pomysły, to potrzeba trochę czasu, zwłaszcza z nowymi zawodnikami” - powiedział Van Dijk. „To od nas zależy, by zrobić to jak najszybciej, bo chcemy się poprawiać, chcemy wygrywać, chcemy być lepsi. Do tego będziemy dążyć".
„Musimy pokazać reakcję po poprzednim sezonie, że jesteśmy znacznie lepsi niż rok temu, bo to było bardzo nieakceptowalne”.
Iraola nie miał łatwego zadania przez brak nowych transferów. Mimo odejścia klubowej legendy Mohameda Salaha i długotrwałej kontuzji Hugo Ekitike, Liverpool wzmocnił ofensywę jedynie hiszpańskim skrzydłowym Victorem Munozem oraz obronę Jeremy'm Jacquetem i Ronaldem Araujo.
Paris Saint-Germain i dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów Bradley Barcola są łączeni z transferem na Anfield, a dwie oferty za skrzydłowego Brighton Yankubę Minteha miały zostać odrzucone.
„Każdy chce zobaczyć nowe wzmocnienia, niezależnie od wszystkiego, i w pełni ufam klubowi oraz zarządowi, że podejmą właściwe decyzje” - dodał Van Dijk. „To wszystko, co mogę powiedzieć, więc zobaczymy, co zrobimy”.
