Reprezentant Anglii latem zeszłego roku zdecydował się nie przedłużać kontraktu z klubem, w którym się wychował, wybierając nowe wyzwanie w LaLiga.
Po początkowych negocjacjach w sprawie wolnego transferu do Madrytu, Los Blancos ostatecznie zapłacili około 10 milionów funtów, by wykupić Trenta z ostatnich tygodni jego kontraktu, tak by mógł zostać zgłoszony na Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA.
Jego decyzja o odejściu oraz spore rozgoryczenie kibiców sposobem, w jaki rozstał się z klubem, doprowadziły do rozłamu, a 27-latek przyznał, że wpłynęło to na jego nierówną formę w Hiszpanii.
"Wygwizdywanie i rozczarowanie ze strony kibiców Liverpoolu to coś, z czym potrafię sobie poradzić. Rozumiem to, na swój sposób” – powiedział w rozmowie z Mirror Sport.
"Mam jednak nadzieję, że pewnego dnia pojawi się zrozumienie dla decyzji, które chciałem podjąć w swoim życiu. To boli, bo przez 20 lat włożyłem w ten klub naprawdę wiele i poświęciłem bardzo dużo w tym czasie. To boli" - dodał.
Trent rozpoczął mecz na ławce rezerwowych w inauguracyjnym spotkaniu sezonu 2026/27 Realu Madryt, bowiem Jose Mourinho postawił na Denzela Dumfriesa na prawej obronie w wygranym 2:1 meczu z Espanyolem.
