Zverev przyjeżdża do Nowego Jorku w zupełnie innej sytuacji niż podczas swoich poprzednich występów. W wieku 29 lat Niemiec ma już na koncie tytuł Wielkiego Szlema, po triumfie odniesionym w czerwcu na Roland Garros.
W Paryżu Zverev pokonał Flavio Cobolliego w pięciosetowym finale i sięgnął po swoje pierwsze wielkoszlemowe trofeum, po tym jak przegrał trzy wcześniejsze finały na tym poziomie.
Nowa szansa po występach na Roland Garros i Wimbledonie
Sezon Wielkiego Szlema Niemiec rozpoczął od kolejnego rozczarowania na Australian Open, gdzie odpadł w półfinale. Zverev jednak znakomicie się odbudował na paryskiej mączce.
Po triumfie na Roland Garros kontynuował serię dobrych wyników także na Wimbledonie, gdzie po raz pierwszy dotarł do finału. Tym razem Sinner zatrzymał go w czterech setach.
US Open daje mu teraz szansę na zdobycie drugiego tytułu Wielkiego Szlema w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Okoliczności mogą mu sprzyjać: Sinner nie wystąpi z powodu kontuzji kolana, a Carlos Alcaraz wraca po czteromiesięcznej przerwie w rozgrywkach.
Obrońca tytułu nie rozegrał oficjalnego meczu od połowy kwietnia.
Forma Zvereva przed US Open budzi wątpliwości
Status głównego faworyta nie przychodzi jednak w idealnym momencie dla Niemca. Wyniki osiągnięte w północnoamerykańskich turniejach poprzedzających US Open były przeciętne – Zverev zanotował tylko dwa zwycięstwa w Montrealu i Cincinnati.
W Montrealu odpadł wcześnie po porażce z Tallonem Griekspoorem. Zmagania w Cincinnati zakończył na etapie 1/8 finału, przegrywając z Tommym Paulem.
