33-letni pomocnik ma szansę udowodnić, że trudne doświadczenia z dzieciństwa przyniosły efekty, prowadząc Szwajcarię do ćwierćfinału mistrzostw świata po raz pierwszy od 1954 roku, jeśli pokona Kolumbię we wtorek.
Te pierwsze lata, kiedy on i jego brat Taulant, starszy o rok, zostawali sami w domu, odcisnęły piętno na piłkarzu, który czasem pozwalał, by emocje brały nad nim górę na boisku.
"Myślę, że o przywództwie nauczyłem się już, gdy miałem cztery lata" - powiedział w tym roku w rozmowie z Stan Sport Football. "Moi rodzice pracowali w ciągu dnia, brali dodatkowe zmiany, żeby zapewnić nam to, czego chcieliśmy, i dlatego jesteśmy dziś w tym miejscu. Miałem cztery lata i dostałem klucze do domu, więc już wtedy miałem odpowiedzialność" - dodał.
Xhaka, który podobnie jak Taulant urodził się w Szwajcarii, opowiadał, że razem z bratem spędzali w domu po 18 godzin sami.
"Moje dwie starsze córki mają sześć i cztery lata i nie wyobrażam sobie, by dziś zostały same przez 18 godzin" - przyznał. "Ale my tak mieliśmy, mój brat i ja. Moja mama (Elmaze) zaczynała pracę o czwartej rano, przed wyjściem przygotowywała obiad, wracała o trzeciej i robiła kolację, po czym szła do drugiej pracy. Mój tata (Ragip) robił to samo" - dodał ze łzami w oczach.
"Były pobicia"
Rodzice Xhaki poznali się i pobrali w Kosowie, które wtedy było autonomiczną prowincją Jugosławii, a później Serbii, z przewagą ludności albańskiej.
Ragip popadł w niełaskę reżimu serbskiego przywódcy Slobodana Miloszevicia i w wieku 22 lat został skazany na sześć lat więzienia za udział w antyrządowej demonstracji.
"Nikt nie wiedział, czy on w ogóle żyje" - opowiadał Xhaka w rozmowie z The Times w maju. "Nawet podczas tych dziesięciu minut (codziennych ćwiczeń), czasem przez miesiące nie miał kontaktu z rodziną".
Ojciec opowiadał synom o pobiciach, których doświadczył w więzieniu. "Zaczyna opowiadać, ale potem czuje, że musi przestać" - mówił Xhaka.
Ojciec wyszedł z tego piekła po trzech latach, a rodzina spakowała się i uciekła autobusem do Szwajcarii. "Mama była legalnie, tata nielegalnie" - wspomina.
Xhaka i Taulant odwdzięczyli się rodzicom za odwagę i poświęcenie, zostając piłkarzami odnoszącymi sukcesy.
Obaj grali w szwajcarskim klubie Basel, ale Xhaka zdecydował się reprezentować Szwajcarię – ma na koncie 150 występów – a Taulant wybrał Albanię.

Xhaka wielokrotnie pokazywał hart ducha wyniesiony z dzieciństwa, potrafiąc podnieść się w trudnych momentach.
Najtrudniejszym z nich był chyba moment, gdy odebrano mu opaskę kapitana Arsenalu po tym, jak w październiku 2019 roku wybuchł złością, gdy ówczesny trener Unai Emery zdjął go z boiska.
Xhaka miał burzliwą relację z kibicami Arsenalu, a gdy ci cieszyli się z jego zejścia z boiska, odpowiedział im dosadnymi słowami.
"Ciemność (po zejściu z boiska) pojawiała się tylko wtedy, gdy byłem sam, ale była to dobra ciemność, bo wiele się z niej nauczyłem" - powiedział w The Times.
Został jednak w klubie, odbudował swoją pozycję po przejęciu zespołu przez Mikela Artetę i sięgnął po drugie trofeum Pucharu Anglii, zanim przeniósł się do Niemiec.
W Bayerze Leverkusen odegrał kluczową rolę w zdobyciu dubletu – mistrzostwa i pucharu kraju w 2024 roku, przechodząc przez sezon ligowy bez porażki.
Udany powrót do Anglii z rewelacyjnym Sunderlandem w Premier League i teraz szansa na pierwszy od ponad 70 lat ćwierćfinał mistrzostw świata dla Szwajcarii – życie nie mogłoby być słodsze.
On jednak twardo stąpa po ziemi. "Nigdy nie zapominamy, skąd pochodzimy".
