Rzut karny w 70. minucie, wykorzystany przez Kyliana Mbappé, przełamał impas i Francja awansowała do 1/8 finału po zwycięstwie 1:0 nad Paragwajem w sobotni wieczór.
Paragwaj popełnił 13 fauli przy 11 przewinieniach Francji, ale nie otrzymał ani jednej żółtej kartki, podczas gdy rywale zobaczyli trzy.
Francuzi byli bezlitośnie kopani i prowokowani przez cały mecz, a Paragwaj nie stworzył żadnej okazji, by doprowadzić do remisu z Les Bleus.
Ibrahimovic nie potrafiłby się opanować
Po meczu Ibrahimovic przyznał, że nie zachowałby takiego spokoju jak francuskie gwiazdy, które potrafiły się opanować tego wieczoru.
"To było dla nich inne wyzwanie" - powiedział. "Chodziło bardziej o to, by nie dać się sprowokować, zachować opanowanie, spokój, nie stracić równowagi. I nie dać się nabrać na sztuczki, które stosowali. Ja w tym meczu dostałbym cztery czerwone kartki! I może kogoś bym... ale tak, jest jak jest. Lubię grać w prawdziwą piłkę. Nie lubię, gdy ktoś próbuje prowokować. Ale to część gry, a zarazem nie jest to część gry".
"Francuzi pokazali spokój, byli opanowani. Zrobili to, co trzeba było zrobić. Odpowiedzieli uśmiechem. To najlepsza odpowiedź – uśmiechnąć się, strzelić gola, wygrać mecz, pójść do swoich kibiców i świętować. To najlepszy sposób, by odpowiedzieć".
Mbappé również zabrał głos po ostatnim gwizdku i podkreślił, że on i jego drużyna nie boją się walki na boisku:
„Pokazaliśmy, że nie jesteśmy tylko zespołem, który potrafi grać ofensywnie” - powiedział. „Jeśli trzeba się pobrudzić, zrobimy to. Myśleli, że przyjdziemy grać w smokingach, ale my też potrafimy grać twardo. Wygraliśmy i byliśmy od nich lepsi”.
