29-letni zawodnik stoczył w niedzielę wyrównany pojedynek z liderem rankingu Sinnerem, przerywając serię czternastu przegranych setów z Włochem i obejmując prowadzenie w finale, zanim ostatecznie przegrał 6:7(7), 7:6(2), 6:3, 6:4.
Była to jego 10. z rzędu porażka z Sinnerem, ale w przeciwieństwie do większości poprzednich, tym razem walka była naprawdę zacięta. Gdyby nie upadek przy stanie 3:3 w trzecim secie, kiedy miał jedyny break point w meczu, Zverev mógł zostać pierwszym niemieckim tenisistą, który wygrał singlowy tytuł na kortach All England Club od czasów Michaela Sticha w 1991 roku.
Triumf Zvereva w Roland Garros w zeszłym miesiącu był jego pierwszym tytułem wielkoszlemowym w 41. podejściu, choć niektórzy zwracają uwagę, że Sinner odpadł wtedy w drugiej rundzie, a hiszpański siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych Alcaraz nie wystąpił z powodu kontuzji nadgarstka.
Bardziej ofensywne podejście
Nowa pewność siebie, którą Zverev zyskał po zwycięstwie nad Flavio Cobollim na Roland Garros, była widoczna na Wimbledonie, gdzie znacznie bardziej ofensywna gra, zwłaszcza forhendem, pozwoliła mu osiągnąć najlepszy wynik w karierze na londyńskiej trawie.
"Mówiłem o tym na początku roku i trzymam się tego. To jest tenis, jaki chcę grać. To jest styl gry, jaki chcę prezentować" - powiedział Zverev dziennikarzom. "Na początku roku były mecze, w których miałem trochę problemów z tym stylem, ale konsekwentnie się go trzymałem. Im częściej tak gram, tym lepszy będę. Po raz pierwszy w karierze wygrałem turniej wielkoszlemowy w Paryżu. Po raz pierwszy w karierze dotarłem tu do finału. Oczywiście coś musi działać".
Procent trafionych pierwszych serwisów Zvereva przez większość finału z Sinnerem oscylował wokół 80%, a jego forhend, wcześniej uważany za zbyt pasywny, był tym razem niezwykle skuteczny i sprawiał Włochowi sporo problemów.
"Kiedy mam okazję, atakuję. Czy trafię, czy nie, to już zależy od dnia. Ale na pewno próbuję" - powiedział. "To mój cel na ten rok, a mam nadzieję, że także na resztę kariery".
Wyzwanie rzucone Alcarazowi i Sinnerowi
Chociaż Sinner i Alcaraz mają razem na koncie 12 tytułów wielkoszlemowych, Zverev uważa, że może z nimi rywalizować o najważniejsze trofea.
"Myślę, że mocno naciskam na tych zawodników. W tym roku jeszcze ich nie pokonałem, ale naprawdę postawiłem im trudne warunki" - powiedział Zverev. "Alcaraz w Australii, Jannik być może tutaj. Mimo że skończyło się na czterech setach, uważam, że to były bardzo wyrównane cztery sety i równie dobrze mogło być pięć".
"Zawsze pojawiało się pytanie, kto będzie tym trzecim. Przez ostatnie lata to ja byłem tym trzecim, ale byłem daleko za tą dwójką. Jeśli uda mi się zbliżyć, być w gronie walczących i wygrywać największe turnieje, to będzie świetnie".
Zverev przyznał, że upadek w trzecim secie w niedzielę wpłynął na jego serwis.
"Znów nadwyrężyłem kolano, podobnie jak dwa lata temu. Miałem problem z odpychaniem się przy serwisie, więc prędkość serwisu spadła" - powiedział. "Ale wszystko inne funkcjonowało dobrze. Myślę, że ten upadek nie pomógł mi w trzecim secie. Mój poziom gry trochę spadł. Ale w czwartym secie znów się podniosłem. Ogólnie uważam, że przez cały mecz prezentowałem bardzo wysoki poziom".
