Przejdź do głównej treści

Zwycięskie otwarcie Magdaleny Fręch w Pekinie mimo dobrego dnia Jacquemot

Fręch
FręchREUTERS/Raquel Cunha

Losowanie nie było szczególnie łaskawe dla Magdaleny Fręch, która trafiła na chimeryczną, jednak niezmiennie groźną Elsę Jacquemot. Choć Francuzka pokazała poziom zdecydowanie powyżej aktualnego rankingu, to i Łodziankę oglądaliśmy również w mocnym wydaniu. Po dwóch godzinach i 44 minutach Polka wygrała 7:5, 3:6, 6:4.

Jeszcze przed startem w Pekinie, Magdalena Fręch (48. WTA) wiedziała, że czeka ją droga pod górę. Najpierw obdarzona sporym potencjałem Elsa Jacquemot (165. WTA), później rozstawiona Nikola Bartunkova (34. WTA), a nawet jej pokonanie oznaczałoby najwyższy poziom trudności już w 3. rundzie – Arynę Sabalenkę (2. WTA).

Sprawdź szczegóły meczu Jacquemot - Fręch

Polka okazała mniej słabości

W chłodny jesienny wieczór Polka rozpoczęła mecz w bluzie, ale już pierwszy gem solidnie ją rozgrzał. Dwa podwójne błędy rywalki dopuściły do break pointa, a kolejne punkty stały się żmudną batalią. Jacquemot obroniła się dopiero po dwukrotnym ustrzeleniu korytarza deblowego przez Fręch.

Długie wymiany i częsta gra na styku przy 40:40 cechowały wejście w mecz, ale była to głównie opowieść o 23-letniej Lyonce. Ilekroć podawała celnie, była groźna. Ale gdy serwis zawodził, robiło się nerwowo. W piątym gemie aż trzy podwójne błędy oddały Polce dwa break pointy. Nie tylko skorzystała, ale też popisowym gemem na sucho doszła do 4:2.

Dotąd bezbłędna przy podaniu, Polka wyraźnie zgubiła rytm w ósmym gemie, gdy nie zdobyła choćby punktu i Jacquemot z ulgą wróciła do gry. Raz jeszcze okazała się bardziej chwiejną z zawodniczek, tym razem jednak dzięki zawziętości Fręch, która wymusiła błąd na wagę break pointa i Elsa ponownie straciła podanie.

Nie odpuściła przy returnie, spychając Fręch do defensywy i wracając na 5:5, tyle że ponownie Magdalena zdołała wymęczyć przełamanie na wagę co najmniej tie-breaka. Udało się go uniknąć, choć pod presją Jacquemot broniła się zaciekle. Przy czwartej piłce setowej musiała skapitulować.

Drastyczna poprawa poziomu Jacquemot

O ile pierwszy set obfitował w stracone podania, o tyle drugi zaczął się bez choćby break pointa. Obie zawodniczki trzymały inicjatywę i dopiero w czwartym gemie Fręch znalazła się „na musiku”, musiała bronić aż trzech okazji przeciwniczki. Dwie pierwsze zatrzymała w imponującym stylu, trzeci break point był popisem Francuzki – zwabiła Polkę do siatki skrótem i choć ta posłała świetnego krosa, to Elsa doskoczyła do piłki, śląc ją w otwartą część kortu.

Przełamanie udało jej się potwierdzić. Polka miała swoją okazję na przełamanie powrotne, jednak na tym etapie 23-latka niemal wyeliminowała błędy, mimo prezentowania nadal agresywnego tenisa na granicy ryzyka. O powrocie do gry nie było mowy – Lyonka dopuściła Fręch do tylko jednego punktu w kolejnych gemach serwisowych i sprawnie wyrównała wynik spotkania.

Siła spokoju w decydującym secie

Jacquemot grała jak w najlepszych momentach kariery – co w pierwszym secie wyrzucała, teraz łapało linie. Serwis działał już jak dobrze naoliwiona maszyna i tym ważniejsze, że Fręch zaczęła od pewnie obronionego podania. Złapała pewność, weszła w kort i uzyskała 40:15, fantastycznym returnem uciekając na 2:0. Tym razem zapał młodszej zawodniczki nie wystarczył do szybkiego odrobienia straty, zacięta wymiana skończyła gema na 3:0.

23-latka zdołała w końcu ugrać gema w secie, jednak spokój Polki na tym etapie meczu imponował. Bez mrugnięcia okiem wybiegała rajdami do siatki gema na 4:1, przyprawiając rywalkę o opad ramion – nie miała punktu zaczepienia przy chłodnej głowie Fręch.

Jacquemot ponownie się obroniła i znów tylko na tyle mogła liczyć – jeśli Fręch nie zapunktowała od razu serwisem, to wymian unikała soczystymi winnerami, frustrując rywalkę gemem na sucho (5:2) i całą presję zrzucając na barki Elsy. Dźwignęła to i rozpoczęła walkę o życie, przy nieoczekiwanym spowolnieniu Polki. Efekt to 15:40 i przełamanie powrotne w ostatniej chwili.

Trzecia godzina meczu dobiegała do końca, a mimo to obie pracowały na oklaski, mieszcząc piłkę przy krawędzi kortu. Gdy forhend po linii dał Polce 30:30, a Jacquemot minimalnie wyrzuciła, oglądaliśmy piłkę meczową. Żmudna wymiana skończyła się nieudaną odpowiedzią rywalki na slajs Magdaleny, zamykając mecz. 

Statystyki meczu Jacquemot - Fręch
Statystyki meczu Jacquemot - FręchFlashscore
Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen