Meksyk wygrał grupę A, odnosząc trzy zwycięstwa, strzelając sześć goli i nie tracąc żadnego, natomiast Ekwador awansował do fazy pucharowej po wygranej 2:1 z Niemcami, odrabiając straty.
Aguirre, który prowadził Meksyk na dwóch poprzednich mundialach, przyznał, że przygotowania do meczu 1/16 finału w tym roku są inne ze względu na rangę i miejsce spotkania.
"To pierwszy raz, kiedy grając u siebie, czujemy się, jakbyśmy mieli na boisku dwunastego zawodnika" - powiedział Aguirre. "Jednocześnie mamy świadomość, że stoi za nami cały kraj, co jest niezwykle, niezwykle budujące i motywujące".
Ekwador jednak przyjeżdża w dobrej formie i prezentuje pressing, który Aguirre wyraźnie szanuje.
"Spodziewam się bardzo intensywnego Ekwadoru. Takie są drużyny Sebastiana Beccacece: bardzo intensywne, z wysokim pressingiem, bardzo zaangażowane w powroty do obrony, waleczne w pojedynkach jeden na jeden. To jedna z najlepszych drużyn spośród 48 uczestników. Są bardzo intensywni, bardzo odważni, tak jak ich trener" - dodał 67-letni szkoleniowiec Meksyku.
"Mogę tylko powiedzieć, że musimy zagrać niemal perfekcyjny mecz, by pozostać w turnieju".
Meksyk nie wygrał meczu fazy pucharowej mistrzostw świata od 1986 roku, kiedy Aguirre był jeszcze zawodnikiem tej drużyny. Zapytany o tę historię, przyznał się do odpowiedzialności za wcześniejsze niepowodzenia.
"Popełniłem błędy. Jestem pewien, że w obu przypadkach popełniłem błędy i z pewnością będę je popełniał dalej w trakcie kariery, bo człowiek uczy się przez całe życie" - powiedział, odnosząc się do swoich występów jako selekcjonera na mundialach w 2002 i 2010 roku. "Najważniejsze jest, by nie popełniać tych samych błędów".
Mimo presji Aguirre zaapelował do swoich zawodników o spokój i trzymanie się założeń taktycznych. "Przekaz jest ten sam: mecz po meczu, dzień po dniu i za każdym razem starać się grać lepiej".
