Doświadczony pomocnik przekazał swoje przesłanie po tym, jak gole Jude’a Bellinghama i Harry’ego Kane’a zapewniły zwycięstwo 2:0 nad Panamą. Ten rezultat sprawił, że Anglia zakończyła rywalizację na szczycie grupy L i zapewniła sobie mecz 1/16 finału z Demokratyczną Republiką Konga w Atlancie w środę.
Mimo wygrania grupy, Anglia wciąż nie pokazała pełni swoich możliwości na tym turnieju. Po chaotycznym, ale emocjonującym zwycięstwie 4:2 nad Chorwacją przyszło wymęczone bezbramkowe starcie z Ghaną, a w meczu z niżej notowanymi rywalami z Ameryki Południowej Anglicy przez długie fragmenty nie mogli znaleźć sposobu na przełamanie ich defensywy.
Synowie Albionu dotarli do dwóch ostatnich finałów mistrzostw Europy oraz półfinału Mistrzostw Świata 2018, więc oczekiwania wobec drużyny prowadzonej przez Thomasa Tuchela są wysokie i wielu liczy, że Anglia zajdzie jeszcze dalej w Ameryce Północnej.
Jednak Henderson podkreśla, że Anglia musi „pozostać tu i teraz”, jeśli chce zapisać się w historii.

„Uważam, że jesteśmy w dobrym miejscu... chodzi tylko o to, by zachować spokój i być tu i teraz, nie dać się ponieść emocjom” - powiedział dziennikarzom, zapytany o wnioski, jakie Anglia może wyciągnąć z poprzednich turniejów.
„Po prostu skupiamy się na tym, co mamy do zrobienia, na zadaniach i rolach każdego z nas, upewniamy się, że wykonujemy je najlepiej jak potrafimy. A potem wspieramy drużynę wokół siebie, dając z siebie absolutnie wszystko dla innych”.
36-latek przeszedł do historii w meczu z Panamą, zostając pierwszym Anglikiem, który wystąpił na czterech mundialach. Wierzy, że jego doświadczenie może odegrać kluczową rolę w prowadzeniu młodszych kolegów przez decydujące fazy turnieju.
„Jestem po prostu szczęśliwy, że mogę być częścią tej drużyny i to wciąż jest dla mnie tak samo wyjątkowe, jak wtedy, gdy debiutowałem w 2010 roku” - przyznał. „Czas szybko leci, ale cieszę się, że mogę pomagać drużynie na boisku i poza nim, po prostu staram się dawać z siebie wszystko, by pomóc nam spełnić marzenia”.
Anglia jest jednym z głównych faworytów do zdobycia trofeum, ale DR Konga, która gra na mundialu po raz pierwszy od 1974 roku, już sprawiła ogromną niespodziankę, remisując z Portugalią w swoim pierwszym meczu.
W jej składzie występuje kilku zawodników Premier League, w tym Aaron Wan-Bissaka z West Hamu, Noah Sadiki z Sunderlandu oraz Yoane Wissa z Newcastle, który trafił do siatki w meczu z Portugalią i dwukrotnie w wygranym 3:1 spotkaniu z Uzbekistanem, zapewniając awans do 1/16 finału.
„Widziałem, że w pierwszym meczu osiągnęli dobry rezultat z Portugalią, chyba to Wissa strzelił gola. Znamy go dobrze, to dobra drużyna, mają kilku dobrych zawodników. Bardzo, bardzo silni” - powiedział Henderson. „W fazie pucharowej nie ma łatwych meczów”.
