Pierwszy set był wyrównany. Obaj tenisiści przegrali po jednym gemie przy swoim serwisie. Ostatecznie po tie-breaku wygrał Zverev. W drugiej partii Fery został dwukrotnie przełamany. W trzeciej partii reprezentant Niemiec wygrał 6:4. Mecz trwał dwie godziny i 15 minut.
Zverev pierwszy raz w karierze wystąpi w finale Wimbledonu. Wcześniej trzykrotnie odpadał w czwartej rundzie (2017, 2021, 2024). Awans do finału pozwoli mu na wyprzedzenie w światowym rankingu drugiego obecnie Hiszpana Carlosa Alcaraza, pauzującego z powodu problemów zdrowotnych.
Tym samym Niemiec skompletuje finały wszystkich turniejów wielkoszlemowych, bo grał o tytuł w Australian Open (2025), US Open (2020) i dwukrotnie w Roland-Garros (2024, 2026). W tym roku na paryskich kortach wygrał swój pierwszy tytuł.

"Wiem, że 99 procent kibiców na stadionie chciało, żeby Fery wygrał. To naturalne. Mimo to uważam, że atmosfera była niesamowita. Sądzę, że Arthur jest wielkim talentem i rozwinie swoją karierę. Finał będzie bardzo trudny, bez względu na to z kim zagram. Jednak wierzę w siebie i swoje możliwości" – powiedział Zverev.
Półfinał Wimbledonu to największe osiągnięcie w karierze niespełna 24-letniego Brytyjczyka, który otrzymał od organizatorów dziką kartę. W środę w ćwierćfinale niespodziewanie pokonał 10. w światowym rankingu Włocha Flavio Cobollego bez straty seta. Fery, aktualnie 114. na światowej liście, w najnowszym notowaniu zanotuje spektakularny awans. Obecnie w rankingu "na żywo" jest już 36.
Wynik półfinału:
Alexander Zverev (Niemcy, 2) - Arthur Fery (Wielka Brytania) 7:6 (7-0), 6:2, 6:4
