Górnik potwierdził dziś nieoficjalne doniesienia medialne: czeski zawodnik opuścił zgrupowanie i udał się na testy medyczne. Choć Zabrzanie nie podali nazwy klubu, to od paru dni wiadomo, że chodzi o belgijski Anderlecht.
Jeśli transfer dojdzie do skutku, będzie to rekordowa sprzedaż polskiego klubu. Górnik zarobiłby na zawodniku, który wciąż ma duży potencjał i ważny długoterminowy kontrakt. Obecna umowa Lukasa Ambrosa wygasa dopiero za cztery lata, co daje Zabrzu bardzo silną pozycję negocjacyjną.
Anderlecht w minionym sezonie zajął czwarte miejsce w belgijskiej Jupiler Pro League i szuka sposobów na odmłodzenie oraz wzmocnienie składu. Ambros idealnie wpisuje się w ten profil. W wieku 22 lat ma już doświadczenie w seniorskiej piłce i w poprzednim sezonie należał do wyróżniających się ofensywnych zawodników Górnika.
W barwach Zabrza rozegrał 29 meczów o stawkę, spędzając na boisku 2050 minut. Strzelił dwa gole i zanotował pięć asyst. Był także jednym z piłkarzy, o których mówiło się w kontekście możliwego wzmocnienia czeskiej reprezentacji.
Przejście do czołowego belgijskiego klubu byłoby dla pomocnika, który w młodym wieku odszedł ze Slavii do Wolfsburga, a następnie trafił do Górnika, dużym awansem. Polski klub już w tym oknie transferowym sprzedał jednego ofensywnego pomocnika – za 1,7 miliona euro Patrik Hellebrand odszedł do Korony Kielce.
