Jak co roku, stambulska Kasimpasa jest klubem stawiającym za cel głównie utrzymanie w Super Lig. Sezon 2026/27 zaczęli jednak od czterech meczów bez porażki (choć trzech remisów) i chcieli tę serię przedłużyć podczas wyjazdu do Ankary.
Niedzielni mecz z Genclerbirligi nie układał się jednak po myśli zespołu, w którym od pierwszej minuty gra w ataku Adrian Benedyczak. Nastoletni Ousmane Diabate dał prowadzenie gospodarzom na półmetku pierwszej połowy, a Kasimpasa nie była w stanie odpowiedzieć.
O włos od absolutnie spektakularnego gola był w drugiej odsłonie Benedyczak, gdy po piąstkowaniu bramkarza złożył się do uderzenia przewrotką, a piłka odbiła się od poprzeczki i wróciła do gry. Tę sytuację można zobaczyć poniżej.
Ostatecznie jednak polski napastnik dopiął swego za trzecim podejściem, gdy przejął długi przerzut mimo asekuracji dwóch obrońców. Zwiódł obu, ułożył sobie piłkę i posłał ją w kierunku dalszego słupka. Klub z historycznego centrum Stambułu zdołał dodatkowo wyrwać zwycięstwo 2:1 w ostatnich sekundach doliczonego czasu za sprawą Guvena Yalcina i sensacyjnie wskoczył na podium ligi tureckiej.
Jeszcze lepiej wygląda seria samego Benedyczaka. O ile Kasimpasa notuje piąty mecz bez porażki, o tyle 25-letni napastnik ma już osiem kolejnych spotkań z co najmniej jednym golem lub asystą, poczynając od 3 maja, jeszcze w minionym sezonie. W kontekście trwającej od jakiegoś czasu o jego powołaniu, wydaje się, że nazwisko Benedyczaka powinno pojawić się na liście, którą PZPN ma ogłosić 18 września.

Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

