Przejdź do głównej treści

Brighton rozgromiło zamykające tabelę Coventry. Gol sezonu Lewisa Dunka?

Kostoulas (P) świętuje z kolegą z Brighton Grossem
Kostoulas (P) świętuje z kolegą z Brighton GrossemAction Images via Reuters / Paul Childs

Coventry City zostało dopiero drugą drużyną w historii Premier League, która przegrała pierwsze cztery mecze sezonu bez zdobycia bramki, po tym jak uległa u siebie Brighton aż 0:5.

Mimo pozytywnego nastawienia przed pierwszym sezonem w najwyższej klasie rozgrywkowej od 25 lat, Coventry ma wyraźne problemy z przeskokiem na wyższy poziom, a niewiele brakowało, by już na początku tego spotkania popełniła katastrofalny błąd. Niepewna interwencja Jaya Dasilvy przy dalszym słupku sprawiła, że piłka trafiła idealnie pod nogi czekającego Diego Gómeza, ale ten huknął obok bramki.

Mewy od początku dominowały, dwukrotnie były blisko otwarcia wyniku w 18. minucie, gdy najpierw Charalampos Kostoulas trafił w boczną siatkę, a chwilę później Malick Yalcouyé uderzył prosto w byłego bramkarza Brighton, Carla Rushwortha

Podopieczni Franka Lamparda stworzyli sobie okazję w połowie pierwszej części gry, gdy Jack Rudoni główkował minimalnie nad poprzeczką po dośrodkowaniu Ephrona Masona-Clarka. Ten sam zawodnik zagroził jeszcze raz chwilę później, gdy pojawił się niepilnowany przy dalszym słupku i zmusił Barta Verbruggena do efektownej, jednoręcznej interwencji.

Przewaga Coventry była coraz wyraźniejsza w okolicach 30. minuty, co zmusiło Verbruggena do kolejnej świetnej obrony po groźnym woleju Franka Onyeki, ale niewykorzystane okazje zostały brutalnie ukarane, gdy Kostoulas wypracował sobie trochę miejsca w polu karnym i precyzyjnie uderzył w lewy dolny róg.

Momentum
MomentumFlashscore

Od tego momentu Coventry miało już bardzo daleką drogę do odrobienia strat, a ich sytuacja stała się jeszcze trudniejsza w ciągu dziesięciu minut po przerwie, gdy Yalcouyé uprzedził Aurèle Amendę, przejął bezpańską piłkę, popędził na bramkę i wykończył akcję przy bliższym słupku.

Chwilę później sytuacja Coventry pogorszyła się jeszcze bardziej, bo po wznowieniu gry Taiwo Awoniyi odepchnął łokciem Maxima De Cuypera i zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę. Brighton nie zwalniało tempa, a trzeci gol padł z rzutu karnego po tym, jak Pascal Groß wykorzystał jedenastkę podyktowaną za faul Bobby'ego Thomasa na Kostoulasie.

Gdy losy meczu były już rozstrzygnięte, Coventry mogło jedynie liczyć na przełamanie strzeleckiej niemocy w i było blisko, mimo gry w osłabieniu, gdy półwolej Brandona Thomasa-Asante został zatrzymany przez Verbruggena.

Ostatecznie jednak to Brighton postawiło kropkę nad i, zdobywając efektowną czwartą bramkę po potężnym strzale z 30 metrów autorstwa Lewisa Dunka. Yasin Ayari dobił Coventry w doliczonym czasie gry, ustalając wynik na 5:0 i przypieczętowując niemal perfekcyjny występ Brighton, które tym samym zakończyło serię trzech wyjazdowych meczów bez zwycięstwa w lidze.

Coventry natomiast, co nie jest zaskoczeniem, zamyka tabelę, a kolejną szansę na pierwsze punkty będzie miało w przyszłą sobotę na stadionie Nottingham Forest. Coventry natomiast, co nie jest zaskoczeniem, zamyka tabelę, a kolejną szansę na pierwsze punkty będzie miało w przyszłą sobotę na stadionie Nottingham Forest.

 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen