Atakujący reprezentacji Polski zapisał na koncie 13 punktów, mając 67-procentową skuteczność ataku.
"Zawsze wychodzę z założenia, że może być lepiej. Mam nadzieję, że forma jeszcze będzie szła do góry. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy 3:0, bo zawsze liczy się zespół" – mówił Bołądź.
Mecz z Macedonią Północną trwał 67 minut i był jak do tej pory najkrótszym w wykonaniu biało-czerwonych.
"Może ten początek był trochę taki ospały, ale później z czasem się rozkręcaliśmy i kontrolowaliśmy to spotkanie. Najważniejsze, że od samego początku do końca byliśmy skoncentrowani. Wiadomo, że mieliśmy może w niektórych momentach przestoje, ale to jest normalne na początku turnieju" – stwierdził atakujący reprezentacji Polski, a rozgrywający Jan Firlej dodał: "Nie ma się co oszukiwać, z całym szacunkiem dla Macedonii, ale wiedzieliśmy po odprawie taktycznej, że musimy się przede wszystkim skupić na swojej grze i pilnować bardzo koncentracji w tym meczu. Odbyliśmy też rano siłownię, bo myślę, że był to ostatni moment, żeby troszkę dołożyć jeszcze na ciężarach" – stwierdził.
"Teraz poziom idzie w górę, przeciwnicy w grupie - Ukraina, Bułgaria, potem w dalszej, mam nadzieję, części turnieju również. Więc skupialiśmy się przede wszystkim na tym, co my chcemy grać, co my chcemy poćwiczyć i czego chcemy pilnować. Więc fajnie, że wszyscy mieli okazję grać i jesteśmy "pod prądem”. Był to myślę teraz ostatni taki moment, żeby jeszcze troszkę docisnąć. Też na treningach pracuje się intensywnie jeszcze i mam nadzieję, że szczyt przyjdzie idealnie na fazę pucharową" – przyznał rozgrywający.
Podopieczni trenera Nikoli Grbicia we wtorek zmierzą się z Ukrainą.
"Zagrali świetny mecz z Bułgarami, więc na pewno będzie to dla nas ciężkie spotkanie. Myślę, że są pierwszym przeciwnikiem w grupie naprawdę na dobrym poziomie, a później Bułgaria, więc nie możemy się doczekać. Dobrze, że wszyscy jesteśmy zdrowi i oby tak do końca" – powiedział Firlej.
W reprezentacji Ukrainy jedną z kluczowych postaci jest Jurij Semeniuk, który wraz z Firlejem występuje w PGE Projekcie Warszawa.
"Mieliśmy już okazję się spotkać, zawsze się gdzieś tam przytkniemy parę razy, ale oczywiście w dobrym tonie. Jurij lubi grać naprzeciwko nas, ale coś tam mamy na niego, ale nie będą zdradzał. Jest w dobrej formie, więc będziemy musieli się mocno napracować, żeby go ograniczyć" – zakończył Firlej.
