Powracający po ponad 30 latach turniej w Atenach skojarzył ze sobą dwie doświadczone zawodniczki, które jeszcze nie miały okazji dzielić kortu. Mai Hontama (202. WTA) wypadła poza dwusetkę rankingu po słabym roku i dopiero wróciła do Touru. Magda Linette (51. WTA) była zdecydowaną faworytką w pierwszej rundzie.
Sprawdź szczegóły meczu Linette – Hontama
Stracone szanse i stracony set
Nagrzany betonowy kort w upalnej stolicy Grecji nie był przyjaznym środowiskiem dla żadnej z zawodniczek i już w pierwszym gemie Polka dopuściła do break pointa. Udało się obronić, a agresywna postawa przy returnie popłaciła: gdy Hantama popełniła błąd podwójny, była okazja ją przełamać i to Polka zrobiła.
Niestety, prowadzenie błyskawicznie uciekło po bardzo słabym gemie serwisowym. Co gorsza, trwające coraz dłużej wymiany pokazały precyzję zagrań Hontamy. A gdy Linette nieudanie szukała skrótu przy siatce, dała się przełamać na 2:3. Co prawda wróciła na 3:3 i dwoma asami ułatwiła sobie szybki powrót na prowadzenie 4:3.
Znów set wydawał się iść po jej myśli, gdy miała 40:0 przy podaniu rywalki. Tyle że trzy autowe bekhendy z rzędu pozwoliły Hontamie się obronić. To okazało się bardzo kosztowne, bo zamiast domknięcia seta, Linette straciła serwis po zerwaniu się wiatru w Atenach. Japonka nie zmarnowała okazji i pewnie domknęła seta.
W drugim secie też zawodziła w kluczowych momentach
Serwis Poznanianki był w poniedziałkowe popołudnie bardzo solidnym elementem, a jej kontry pozwoliły raz jeszcze zacząć seta od prowadzenia 2:0. Japonka znów odrobiła stratę, jednak błędem podwójnym i prostą pomyłką dała Polce 40:0 w czwartym gemie i ta przełamała ze spokojem.
Trwała niestety zaskakująca nieskuteczność Linette po ruchu do siatki. W głębi kortu nawet bardzo łatwe piłki psuła, w piątym gemie zdarzyło się to aż trzykrotnie. Zamiast gema na 4:1 był to gem na 3:2 po kolejnym wyrzuconym zagraniu Magdy.
Kolejne gemy szły na konto serwujących i dopiero przy stanie 5:5 zrobiło się ponownie nerwowo: Linette dopiero przy stanie 0:30 otworzyła konto w gemie. Świetny serwis pomógł oddalić zagrożenie, lecz strach przed kolejnymi niepowodzeniami przy siatce hamował Polkę, dając Japonce break pointa. Rozegrała świetną wymianę i wydarła przełamanie, które otworzyło drogę do seta. 26-latka nie zawiodła przy swoim serwisie, przy pierwszej okazji kończąc mecz wynikiem 6:4, 7:5.

