Jordan Pickford i Emiliano Martinez przez długi czas byli na arenie międzynarodowej synonimem pewności dla swoich krajów. Jednak na mistrzostwach w Ameryce Północnej obaj zmagają się ze znacznym spadkiem formy. Nic więc dziwnego, że ich środowy występ może mieć kluczowe znaczenie dla ambicji obu drużyn.
Pickford szuka utraconej pewności
Bramkarz Evertonu przez niemal dekadę był jednym z filarów angielskiej kadry na wielkich turniejach. W tym roku jednak przeżywa trudny okres. Obecnie według Flashscore ma średnią ocenę 6,4, co jest najniższym wynikiem spośród wszystkich regularnie grających zawodników Albionu.
Jego spadek formy potwierdza kluczowa statystyka zapobiegniętych goli, która zatrzymała się na poziomie -2,4. Wśród bramkarzy z co najmniej 270 rozegranymi minutami to drugi najgorszy wynik na całym turnieju. W praktyce oznacza to, że Anglia straciła prawie dwa i pół gola więcej, niż wynikałoby z jakości strzałów, którym Pickford musiał stawić czoła. Z 18 strzałów celnych na jego bramkę sześć zakończyło się golem, pozostałe 12 obronił.
Pochodzący z angielskiego Washingtonu bramkarz zanotował także dwie indywidualne pomyłki – jedna z nich doprowadziła do strzału rywala (Norwegii), a druga zakończyła się golem (DR Konga). Pickford co prawda nie popełnia rażących błędów, ale wpuszcza bramki, które w normalnych okolicznościach powinien obronić. Przykładem jest pierwszy gol Chorwacji, zaskakujące trafienie DR Konga czy szczęśliwy gol Norwegii. Także jego dwa czyste konta były praktycznie bez wysiłku – przeciwko Panamie wystarczyły mu dwa łatwe interwencje, a z Ghaną nie musiał bronić ani razu.

Jego statystyki częściowo poprawia udane zwycięstwo nad Meksykiem, gdzie popisał się dwoma trudnymi obronami po strzałach Raula Jimeneza i świetną kontrolą pola karnego w końcówce. 32-letni golkiper Evertonu zanotował już 10 piąstkowań na tym turnieju, co jest wynikiem znacznie powyżej średniej turniejowej wynoszącej 2,6. Pickford aktywnie wychodzi do piłek w powietrzu, o czym świadczy także siedem wyjść i trzy wygrane pojedynki powietrzne. Mimo to jego gra sprawia wrażenie chaotycznej, co pokazał mecz z Norwegią, gdzie jego niepewne interwencje nie zostały wykorzystane przez rywali tylko dzięki szczęściu. W rozegraniu zbyt często polega na długich podaniach do Harry'ego Kane'a i Jude'a Bellinghama, z bardzo zmiennym skutkiem.
Bohater z Kataru w cieniu
Argentyński bramkarz Martinez zapisał się na stałe w historii dzięki złotej interwencji w końcówce finału MŚ 2022 i późniejszej postawie w serii rzutów karnych. Tym bardziej zaskakuje jego obecna niepewność w Ameryce Północnej. Ze średnią oceną 6,6 jest drugim najgorzej ocenianym zawodnikiem Albicelestes na tym turnieju.
On również ma bardzo niekorzystną statystykę zapobiegniętych goli, która wynosi -1,52. Oznacza to, że co najmniej jeden stracony gol na tym turnieju obciąża wyłącznie jego konto. Ma też problem z niską skutecznością interwencji – skapitulował sześć razy na 14 strzałów, więc rywale zdobywają gola niemal co drugi raz, gdy uderzają na jego bramkę. Jego dwa czyste konta również nie były efektem bramkarskich popisów – przeciwko Algierii nie musiał bronić ani razu, a z Austrią miał do obrony tylko jeden strzał.

Nieco pewniej bramkarz Aston Villi radzi sobie w polu karnym, gdzie zachował stuprocentową skuteczność – wygrał cztery pojedynki powietrzne, dwa razy wyszedł do piłki i raz piąstkował. W przeciwieństwie do Pickforda nie angażuje się jednak tak aktywnie w te sytuacje i woli polegać na swoich obrońcach. W rozegraniu wybiera pragmatyczną taktykę – najczęściej zagrywa piłkę na lewą stronę, by na przeciwległym skrzydle zrobić miejsce dla Lionela Messiego.
Droga do złota prowadzi przez bramkę
Logika przed środowym pierwszym gwizdkiem jest bezlitosna. Jeśli któraś z drużyn chce myśleć o tytule, jej bramkarz musi wskoczyć na wyższy poziom. Hiszpanie są już w finale i przechodzą przez turniej z defensywną elegancją – stracili tylko jednego gola.
Wyraźnym królem bramkarskich statystyk MŚ 2026 jest golkiper "La Roja" Unai Simon. Obronił aż 11 z 12 strzałów, które leciały w jego bramkę, a jego średnia ocena to 7,0. Jeśli Pickford lub Martinez chcą pójść w ślady hiszpańskiego kolegi i poprowadzić swój kraj do najcenniejszego trofeum, ich dotychczasowe przeciętne występy na tym turnieju nie wystarczą.
Anglia – Argentyna (21:00 + audiokomentarz)
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
