Przejdź do głównej treści

Bright Ede "podarował" gola Valencii, ale Deportivo i tak świętuje pierwsze zwycięstwo

Aubameyang świętuje gola
Aubameyang świętuje golaAFP

Deportivo odniosło pierwsze zwycięstwo po powrocie do LaLiga, pokonując Valencię. Zespół „che” kontynuuje złą passę, notując drugą porażkę z rzędu.

Po dwóch frustrujących remisach (1:1) z Málagą i Elche, Deportivo potrzebowało mocnego początku, by rozgrzać swoich kibiców. Cel był blisko już w piątej minucie, gdy doświadczony Pierre-Emerick Aubameyang wszedł w pole karne i jego strzał został zablokowany na rzut rożny.

Sprawdź szczegóły meczu Deportivo - Valencia

Gospodarze nie przestawali naciskać i objęli prowadzenie w 14. minucie, gdy Ximo Navarro głową skierował piłkę do siatki przy bliższym słupku po dośrodkowaniu, pokonując Césara Tárregę, choć nie było do końca jasne, czy był to gol samobójczy (tak go zapisano).

Nie było natomiast żadnych wątpliwości, kto podwyższył prowadzenie Deportivo trzy minuty później. Źle wykonany rzut wolny przez Luisa Rioję i strata piłki przez Javiego Guerrę pozwoliły Mario Soriano wypuścić Aubameyanga sam na sam. Choć były napastnik Arsenalu nie ma już dawnej szybkości, to technika pozostała bez zarzutu. Pozwoliła mu minąć obrońcę i zdobyć efektowną bramkę.

Jednak słabości defensywne Deportivo znów dały o sobie znać chwilę później. Nieudane górne podanie Brighta Ede w polu karnym wykorzystał Umar Sadiq, który z bliska zdobył gola kontaktowego dla Valencji. Ten moment rzucił się cieniem na występie polskiego młodziana.

Do przerwy nie padły już żadne bramki, więc mocny początek drugiej połowy był kluczowy dla obu drużyn. Deportivo ponownie ruszyło z większą determinacją, a Bil Nsongo uderzył nad poprzeczką po podaniu Aubameyanga w polu karnym. Kilka minut później Guerra mógł doprowadzić do remisu dla Valencii, zmuszając Leo Romána do obrony płaskiego strzału z linii pola karnego.

Chwilę później Aubameyang odpowiedział kontratakiem, ale Stole Dimitrievski popisał się czujną interwencją przy bliższym słupku. Deportivo nie przestawało atakować i przywróciło dwubramkowe prowadzenie tuż przed upływem godziny, gdy Nsongo wykończył akcję z ostrego kąta po rykoszecie od Mouctara Diakhaby’ego.

Biorąc pod uwagę, że siedem z ostatnich ośmiu meczów Deportivo kończyło się minimalną różnicą bramek lub remisem, można było odnieść wrażenie, że Valencia do końca miało szansę. Deportivo jednak zachowało spokój i dowiozło cenne zwycięstwo – nawet jeśli Adrià Altimira nie dał dobrego przykładu, otrzymując dwie szybkie żółte kartki za protesty w końcówce.

Zespół uniknął trzeciego z rzędu meczu bez zwycięstwa u siebie po raz pierwszy od stycznia i awansował tymczasowo na siódmą pozycję. Valencia natomiast ma na koncie tylko jeden punkt po trrzech kolejkach i jej sytuacja nie wygląda zbyt obiecująco. W końcu za tydzień na Mestalla przyjedzie mistrzowska Barcelona.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen