Canaleros przystępowali do trzeciego meczu, przeciwko Anglii, już po wcześniejszym odpadnięciu z turnieju po dwóch porażkach w pierwszych spotkaniach. Chociaż momentami prezentowali się dobrze w kontrataku, ostatecznie przegrali 0:2 z liderem grupy L, wcześniej ulegając 0:1 Ghanie i Chorwacji.
"Potrzebuję czasu, by przeanalizować wszystko, co wydarzyło się przez te sześć lat w Panamie" - powiedział na konferencji prasowej, zapytany o swoją przyszłość na stanowisku selekcjonera. "Muszę porozmawiać z wieloma osobami, zwłaszcza z rodziną, która bardzo ucierpiała z powodu mojej nieobecności".
"Panama była bardzo solidna w defensywie... ale trzeba pamiętać, z jakimi rywalami przyszło nam się mierzyć. Dziś było szczególnie trudno, Anglia mocno naciskała".
Christiansen poprowadził Panamę w 94 meczach, z których wygrał 45, a przegrał 27.
"W pierwszej połowie dobrze ustawiliśmy się na boisku i nie pozwoliliśmy im na zbyt wiele gry środkiem, raczej atakowali skrzydłami. Jestem dumny z tego, jak drużyna prezentowała się pod moim kierownictwem. Mimo dobrej gry nie zdobyliśmy punktów, nie strzeliliśmy bramek" - dodał Christiansen.
"Myślę, że gdybyśmy co miesiąc rozgrywali takie mecze, to oczywiście zyskalibyśmy na intensywności i tempie. Mieliśmy nadzieję na zdobycie punktów, ale się nie udało. Nie zdołaliśmy tego osiągnąć na tych mistrzostwach świata, szkoda, ale najważniejsze, by się podnieść i być gotowym na to, co przed nami".
