Widok Mareski biegającego w strefie technicznej był dla fanów City niepokojący po ich dynastii pod wodzą Guardioli, który przed odejściem po ostatnim sezonie zdobył 20 trofeów, w tym sześć tytułów mistrza Premier League. Włoch pracował jako asystent Guardioli w sezonie 2022/23, kiedy Citizens sięgnęli po potrójną koronę, ale jako główny trener ma mniejsze doświadczenie. W styczniu opuścił Chelsea po niespełna dwóch sezonach, a w Leicester spędził tylko jeden rok.
Podopieczni Mareski przegrywali w tradycyjnym meczu otwarcia sezonu już po 24 sekundach, gdy Lewis-Skelly świetnie wypuścił Calafioriego, a ten z bliska trafił do siatki. Kilka chwil później główkę Tzolisa skierował do bramki Havertz. Sky Blues mogli jeszcze w pierwszej połowie zmniejszyć straty, ale okazje Haalanda i Doku nie przyniosły gola.
Kanonierzy dobrze rozpoczęli także drugą połowę, gdy kolejną asystę zanotował Tzolis. Tym razem podał do kapitana Odegaarda. Arsenal utrzymał przewagę i dobrze nastroił się na start Premier League, który rozpocznie z beniaminkiem z Coventry.
"Po takiej porażce widzimy wiele rzeczy do poprawy. Na pewno nie podobały mi się dwa pierwsze gole, które straciliśmy. Pierwszy po 24 sekundach, drugi bez presji na piłkę. Nie wiem, czy to była kwestia kondycji fizycznej, bo na mistrzostwach świata mieliśmy wielu zawodników. Po pierwszym golu reakcja była bardzo dobra, ale po drugim wszystko się skomplikowało" - ocenił Maresca.
Na jego głowę w Anglii spadła fala krytyki, a na przykład Martin Keown, były stoper Arsenalu, stwierdził, że powinien się wstydzić: "To było szokujące widzieć mowę ciała City, zawodników i trenera. Jako drużyna wyglądają na trochę bez życia".
Podopieczni Artety zdobyli Superpuchar Anglii po raz osiemnasty w historii. O Community Shield po dwudziestu latach grano w Walii na Principality Stadium, ponieważ na tradycyjnym obiekcie trwa trasa koncertowa. Ostatni raz mecz odbył się na innym stadionie niż Wembley cztery lata temu w Leicester. Starcie Arsenalu z Manchesterem City było powtórką z 2023 roku, kiedy również triumfowali Kanonierzy.
"Chęć zwyciężania pojawia się, bo chcę znów przeżyć ten moment. Chcę przeżyć kolejne chwile, jeszcze większe" - odpowiedział Arteta na pytanie, czy zdobycie mistrzostwa po 22 latach nie zmniejszyło motywacji jego zespołu.
"Wiemy, co nas czeka i jak trudne jest to zadanie. Wiemy, że będzie to wymagało czegoś wyjątkowego i jesteśmy na to gotowi. Jeśli będziemy prezentować taki poziom i utrzymywać wysokie standardy, jestem pewien, że będziemy naprawdę konkurencyjni" - dodał.
