Iga Świątek (5. WTA) po wygraniu turnieju w Toronto, teraz walczy o obronę tytułu w Cincinnati. Na początek pokonała gładko Emilianę Arango (95. WTA). W 3. rundzie jej rywalką była Maria Sakkari (32. WTA). Polka przed tym spotkaniem miała korzystny bilans z Greczynką (5-4). Iga przegrała z Marią pierwsze trzy pojedynki, a z ostatnich 6 spotkań, wygrała 5. W tym roku Sakkari wygrała na pełnym dystansie w Dausze, a Świątek była lepsza w dwóch setach w marcu w Indian Wells.
Zdecydowało jedno przełamanie, lepsza w pierwszej partii była Sakkari
Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Igi, która utrzymała serwis pewnie, ale jeszcze lepiej poradziła sobie Maria, utrzymując podanie bez straty punktu. Trzeci gem również był bardzo szybki i na korzyść Polki. Zakończył się bez jej straty punktu po błędzie rywalki i było 2:1 po zaledwie 9 minutach gry. Raszynianka przegrywała 0-30, ale Greczynka po asie serwisowym wyszła na 40-30, a za moment zamknęła gema po dobrym uderzeniu kończącym z forhendu.
W piątym gemie to Iga była pod presją, po jej uderzeniu piłka uderzyła w taśmę i została na jej stronie, co dało dwa break pointy. Trzy okazje Świątek wybroniła, ale przy czwartej już nie dała rady, zagrała poza linię końcową i straciła serwis na rzecz Sakkari, która zakończyła gema serwisowego kolejnym asem i prowadziła już 4:2.
Problemy Polki trwały, w siódmym gemie ponownie przeciwniczka miała dwa break pointy, ale tym razem Iga zdołała się wybronić. Sakkari jednak świetnie czuła się przy podaniu, wygrała gema i Świątek serwowała po pozostanie w secie – problemy były, ale zdołała przedłużyć swoje szanse na wygranie seta. Były to nadzieje złudne, bo Greczynka podtrzymała poziom i po świetnym serwisie zyskała dwie piłki setowe. Wykorzystała już pierwszą po błędzie Polki i wygrała seta 6:4 w 49 minut.
Iga podniosła poziom i wyrównała stan meczu
Świątek po secie udała się na przerwę toaletową i wróciła z nową energią. Utrzymała serwis, a następnie wywalczyła pierwsze trzy break pointy w meczu. Wykorzystała drugiego po uderzeniu Sakkari w korytarz deblowy i prowadziła 2:0. U Polki było widać nerwy, po autowym uderzeniu na 0-30 chciała rzucić rakietą. Iga przekroczyła czas na oddanie serwisu, ale pani arbiter nie dała jej ostrzeżenia. Maria zyskała dwa break pointy z rzędu, ale cztery kolejne punkty zdobyła Świątek i prowadziła 3:0.
Sakkari przełamała serię Igi, ale ta odpowiedziała gemem wygranym do zera i było 4:1. Kilkanaście minut w tenisie potrafi zmienić sytuację o 180 stopni. Po błędzie na 15-30 to Greczynka wybuchła złością, a Świątek zaraz przełamała rywalkę i serwowała po zwycięstwo w partii. Zrobiła to praktycznie idealnie, straciła tylko punkt, wykorzystując drugą piłkę setową, wygrywając bardzo długo wymianę, co dało jej zwycięstwo w drugim secie 6:1.
Świątek poszła za ciosem i awansowała do kolejnej rundy w Cincinnati
Decydującą odsłonę od serwisu zaczęła Sakkari i po podwójnym błędzie serwisowym była równowaga, a za moment Polka zyskała break pointa po rewelacyjnym returnie. Iga przełamała Marię po jej uderzeniu w siatkę. Świątek zdecydowanie podniosła poziom gry, a Greczynka grała mocno poniżej poziomu z pierwszego seta. Po raz kolejny straciła serwis i było już 3:0 dla Polki.
Maria przy stanie 0:4 w końcu utrzymała serwis, ale był to mały przebłysk. Kolejne gemy na swoje konto zapisała Iga, która awansowała do 1/8 finału, gdzie jej przeciwniczką będzie zwyciężczyni starcia Diane Parry (66. WTA) – Loic Boisson (281. WTA).
Wynik meczu:
Iga Świątek – Maria Sakkari 4:6; 6:1; 6:1
