Po przegranym finale Ligi Europy Freiburg sprzedał swoją największą gwiazdę Manzambiego do Aston Villi, ale nawet bez niego radzi sobie dobrze. W walce o Ligę Konferencji wyeliminował szkockie Motherwell łącznym wynikiem 7:2, a trzy dni później udanie rozpoczął sezon Bundesligi.
Pod koniec pierwszego półgodzinnego fragmentu gry po rzucie rożnym głową do siatki trafił Yuito Suzuki, a tuż przed przerwą konto bramkowe otworzył najlepszy strzelec klubu z poprzedniego sezonu, Chorwat Matanović, potężnym strzałem z 20 metrów.

Deficyt dwóch goli do przerwy skłonił trenera Daniela Thioune do wpuszczenia Dariusza Stalmacha od 46. minuty. Niemal natychmiast po jego wejściu Werder otrzymał trzeci cios, a w ciągu 10 minut Japończyk Suzuki skompletował hat-tricka. Zatem w niecałe pół godziny prawie wyrównał dorobek bramkowy z zeszłego sezonu (cztery gole).
Bramkarz gospodarzy Backhaus, który latem przeszedł właśnie z Bremy, nie miał zbyt wiele pracy. Niclas Füllkrug po powrocie do Werderu z Serie A zmarnował swoją najlepszą okazję. Dopiero kwadrans przed końcem honorowego gola zdobył właśnie Stalmach.
20-letni Polak w ten sposób ozdobił swój debiut w Bundeslidze, wykorzystując wrzutkę po rzucie rożnym i pokonując golkipera głową. Stalmach mógł również schodzić z asystą, zaliczając jedno ostatnie podanie w akcji zakończonej strzałem.
