Kibice na San Siro mogli oglądać emocjonujący początek starcia dwóch najlepszych drużyn poprzedniego sezonu. Andy Diouf już w trzeciej minucie sprawdził Alexa Mereta strzałem z pierwszej piłki z linii pola karnego.
Po drugiej stronie boiska Andre-Frank Zambo Anguissa posłał płaski strzał przez gąszcz zawodników, zmuszając Josepa Martineza do świetnej interwencji, a ten musiał być czujny także przy dobitce Matteo Politano z ostrego kąta. Anguissa ponownie zagroził bramce, gdy jego uderzenie po rykoszecie minimalnie minęło słupek w połowie pierwszej części gry, ale tempo meczu zaczęło już wtedy wyraźnie spadać.
Ten przestój w grze mógł sprzyjać Napoli, które miało nawet szansę wyjść na prowadzenie do przerwy za sprawą Rasmusa Hojlunda, lecz jego próba z bliska była zbyt słaba i niecelna, by pokonać Martineza przy bliższym słupku.
Na szczęście dla Duńczyka ta zmarnowana okazja nie została od razu wykorzystana przez rywali, bo po chwili strzał z rzutu wolnego Federico Dimarco trafił w poprzeczkę.
Mimo tej groźnej sytuacji pod koniec pierwszej połowy, Cristian Chivu nie był zadowolony z postawy zespołu i przed wznowieniem gry wprowadził na boisko Marcusa Thurama oraz nowego zawodnika Curtisa Jonesa.

Jeśli trener Interu był wcześniej niezadowolony, to po serii dwóch szybkich goli musiał być wściekły, bo jego drużyna znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Błąd w defensywie sprawił, że piłka została stracona głęboko na połowie Nerazzurrich, a po tym jak strzał Alissona Santosa został odbity, do futbolówki dopadł Politano i za drugim razem umieścił ją w siatce.
Zaledwie trzy minuty później Inter znów zaspał w obronie, gdy piłka nie opuściła boiska, co dało Hojlundowi wystarczająco miejsca, by płaskim strzałem umieścić ją przy dalszym słupku.
Gospodarze byli bliscy utraty kontroli nad meczem, ale mediolańscy kibice szybko mieli powód do radości, bo ich drużyna błyskawicznie odpowiedziała golem kontaktowym.
Po tym, jak Napoli wykorzystało nieuwagę defensywy Interu, samo popełniło podobny błąd – Dimarco utrzymał w grze piłkę zagraną przez Piotra Zielińskiego, dograł do Lautaro Martineza, który wślizgiem zmniejszył straty.
Chwilę później Inter mocno naciskał, a Thuram główkował tuż obok słupka, gdy Napoli odpierało kolejne ataki. W końcu nadeszła chwila nieunikniona – Thuram wyskoczył do dośrodkowania Carlosa Augusto i osiem minut przed końcem zdobył wyrównującą bramkę.

Inter był stroną, która najmocniej dążyła do zwycięstwa, ale powinien był stracić gola w samej końcówce, gdy Anguissa nie zdołał skierować piłki do siatki z najbliższej odległości. Jeśli to nie wystarczyło, by złamać serca Napoli, to chwilę później stracili bramkę po instynktownym wykończeniu Martineza z bliska, który dopadł do piłki po zamieszaniu pod bramką i skierował ją do siatki przy dalszym słupku.
W efekcie Inter kontynuuje niemal dziesięciomiesięczną serię bez porażki jako gospodarz w Serie A (10W, 3R), wracając na szczyt tabeli na tym wczesnym etapie sezonu. Pierwsza od siedmiu wyjazdów porażka Napoli w Serie A (4Z, 3R) będzie bardzo bolesna, bo oznacza drugą przegraną z rzędu.
Zieliński grał do 72. minuty, ale do tej pory Polak był wyróżniającym się graczem środka pola - zanotował m.in. 24/24 (100%) dokładne podania w tercję ataku, 3/4 (75%) wygrane pojedynki i oddał cztery strzały.
