Grupa czołowych deblistów wydała w piątek oświadczenie, w którym podkreśla, że zawodnicy nie są „pokazem na festynie” i że jeśli nowe propozycje zostaną przyjęte, nikt spoza pierwszej trzydziestki rankingu deblowego ATP nie będzie w stanie się utrzymać.
O połowę mniejsze drabinki, o połowę niższe nagrody
Oświadczenie pojawiło się po tym, jak debliści spotkali się z przedstawicielami ATP podczas wielkoszlemowego Wimbledonu, aby omówić przyszłość rozgrywek, które z trudem przyciągają publiczność.
"ATP proponuje ograniczenie drabinek w deblu, zmniejszenie puli nagród i przyznanie udziału w turniejach Challenger singlistom, kosztem specjalistów, którzy zbudowali swoje kariery w tej dyscyplinie" – można przeczytać w komunikacie.
Zawodnicy zaznaczyli, że zgodnie z proponowanymi przez ATP Tour zmianami debliści otrzymywaliby 10 proc. puli nagród w turniejach ATP. Obecnie jest to 20 proc. Jednocześnie doszłoby do zmniejszenia o połowę liczby uczestników w turniejach gry podwójnej. W najważniejszych imprezach rangi Masters 1000 drabinka zmniejszyłaby się do 16, natomiast w niższych rangą rozgrywkach ATP 500 i 250 byłoby to osiem zespołów.
"Policzcie, co to oznacza dla kogokolwiek spoza pierwszej trzydziestki - nie będzie można się utrzymać. To nie jest drobna zmiana. To plan mający na celu położyć kres grze podwójnej jako opłacalnemu zawodowi, przedstawiony jako sposób na oszczędzanie kosztów, i jest on forsowany niemal bez przejrzystości i konsultacji z zawodnikami, których kariery i źródła utrzymania są zagrożone" – podkreślili tenisiści w oświadczeniu.
W odpowiedzi na oświadczenie zawodników władze cyklu ATP stwierdziły, że "oceniają produkt deblowy, wielkość drabinek i dystrybucję wynagrodzeń zawodników, aby stworzyć bardziej zrównoważony model długoterminowy, jednocześnie zachowując ważną rolę gry podwójnej w Tourze".
Argumentując zmiany dodano, że nowy model gry podwójnej mógłby przyczynić się do zwiększenia nagród pieniężnych we wczesnych rundach singla, "pomagając większej liczbie zawodników na najwyższym poziomie pokryć koszty rywalizacji w Tourze i zbudować zrównoważoną karierę zawodową".
Plany władz cyklu ATP skrytykował w mediach społecznościowych najlepszy polski deblista Jan Zieliński. "Nasz Tour. Nasza przyszłość. Silniejszego sportu nie buduje się poprzez ograniczanie możliwości. Profesjonalny debel od zawsze stanowi integralną część tożsamości tenisa, a jego przyszłość zasługuje na takie samo zaangażowanie, szacunek i dalekowzroczną wizję jak każda inna część naszej dyscypliny. Opowiadamy się za sportem, który nadal będzie tworzył możliwości dla kolejnych pokoleń zawodników" - napisał Zieliński na Instagramie.
Proponowane zmiany aktualnie nie dotyczą turniejów wielkoszlemowych. W tegorocznym Wimbledonie w drabince mężczyzn i kobiet znajdują się po 64 pary deblowe, a zwycięzcy dzielą między siebie 760 tys. funtów, w porównaniu z 3,6 miliona funtów dla mistrzów singla.
