Świątek po wygranej z Pliskovą: Dziś czułam, że to zwykły dzień w biurze

Świątek po wygranej z Pliskovą: Dziś czułam, że to zwykły dzień w biurze
Świątek po wygranej z Pliskovą: Dziś czułam, że to zwykły dzień w biurzeČTK / AP / Kentaro Tominaga

Po wymagającej inauguracji Wimbledonu, w czwartek Iga Świątek pewnie awansowała do trzeciej rundy. "Dziś czułam, że to zwykły dzień w biurze" - powiedziała broniąca tytułu polska tenisistka, po wygranej z Czeszką Karoliną Pliskovą 6:1, 6:3.

We wtorek po nieco ponad dwóch godzinach Świątek wygrała z Amerykanką Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3. Spotkaniu towarzyszył ceremoniał w związku z rozpoczęciem obrony tytułu, a w loży królewskiej zasiedli bliscy Polki - tata i siostra.

"Wszyscy wokół mnie przygotowywali się do tego meczu. Wszyscy o nim rozmawiali, jakby każdy chciał go zobaczyć. Było zapowiadane na wielkie widowisko, mimo że to dopiero pierwsza runda. To dość niezwykłe. Dzisiaj czułam się tak, jakby to był zwykły dzień w biurze. To na pewno pomogło w przygotowaniach, skupieniu i całej reszcie" - przyznała Świątek.

"Nie bardzo mogę porównać te mecze, bo to oczywiście inne przeciwniczki i zupełnie inne style gry. Taylor grała o wiele bardziej podstępny tenis, więc momentami trudniej było się do tego dostosować. Dzisiaj czułam, że grałam skuteczniej i solidniej. Nie popełniłam aż tylu niewymuszonych błędów. Wykorzystałam swoją przewagę i pewność siebie, aby utrzymać to do samego końca meczu. W spotkaniu z Taylor w drugim secie wyraźnie obniżyłam swój poziom" - dodała.

34-letnia Pliskova jest finalistką Wimbledonu z 2021 roku. W 2017 roku przez osiem tygodni była liderką rankingu, obecnie zajmuje w nim 73. miejsce. Z powodu kontuzji straciła cały sezon 2025. To było ich czwarte spotkanie i czwarta wygrana Świątek.

Polka zaczęła doskonale. W czterech pierwszych gemach Pliskova zdobyła tylko punkt. W piątym podopieczna trenera Francisco Roiga popełniła kilka błędów i Czeszka odrobiła jedno przełamanie. Dwa kolejne gemy to jednak znów świetna gra Świątek i w efekcie wygrana partia w 25 minut.

Zacięty był początek drugiego seta. Cztery z pierwszych pięciu gemów rozstrzygane były na przewagi. Zaczęło się od prowadzenia Pliskovej 2:0, ale kilkanaście minut później było 4:2 dla Świątek. Rozpędzona 25-latka pewnie zmierzała do trzeciej rundy.

"Na pewno jestem zadowolona z tego, jak zagrałam. Przez cały mecz byłam bardzo solidna, skoncentrowana i powtarzalna, co ogromnie mnie cieszy" - oceniła.

Skuteczność jej pierwszego podania wyniosła 77 procent. Miała 17 zagrań wygrywających i wymusiła na rywalce aż 23 błędy. Pliskova zanotowała jedynie siedem "winnerów” i 11 razy zmusiła Polkę do błędu.

W sobotę kolejną rywalką Świątek będzie rozstawiona z numerem 29. Alexandra Eala. Tenisistka z Filipin wygrała z Australijką Mayą Joint 3:6, 6:2, 6:0. Polka ma z nią bilans 1-1. Na korcie trawiastym zmierzą się po raz pierwszy.

"Nie znam za bardzo jej gry na trawie, ale generalnie wiem, jak gra, bo już ze sobą rywalizowałyśmy. Gra bardzo podstępnie i mogę się domyślać, że na trawie, ze względu na nawierzchnię, jest to jeszcze bardziej zdradliwe. Na pewno wykorzystuje swoje atuty, zmianę rytmu. Przygotuję się i będę gotowa" - zapowiedziała Świątek.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen