Status legendy zyskał już w 2018 roku, kiedy w Rosji poprowadził „Trójkolorowych” do drugiego triumfu w mistrzostwach świata. Został wtedy trzecią osobą w historii, która osiągnęła ten sukces zarówno jako zawodnik, jak i w roli trenera. Wcześniej dokonali tego tylko Brazylijczyk Mario Zagallo i Niemiec Franz Beckenbauer. Deschmaps jako piłkarz triumfował w MŚ 20 lat wcześniej, kiedy był kapitanem zespołu występującego przed własną publicznością.
Na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku Francuzi rozegrali już sześć meczów i wszystkie wygrali. Nie potrzebowali dogrywek ani karnych, podobnie jak ich półfinałowi rywale - Hiszpanie, którzy jednak mają na koncie jeden remis, w 1. kolejce fazy grupowej z Republiką Zielonego Przylądka 0:0.
Przed i po każdym spotkaniu odbywają się oficjalne konferencje prasowe. Na każdej jest proszony o zdradzenie sekretu, który stoi za tym, że udało mu się z piłkarskich gwiazd stworzyć drużynę, która w powszechnej opinii dotychczas robi najlepsze wrażenie. Jego oszczędne wypowiedzi i spokój odzwierciedlają to, co może się kryć za sukcesami „Trójkolorowych” - relacje międzyludzkie, wzajemne zrozumienie i jedność.
"Jestem dumny, że mam taką ekipę" – powiedział Deschamps przed półfinałowym starciem z Hiszpanią. Szybko dodał, że ma na myśli wszystkich członków zespołu: zawodników, asystentów, sztab medyczny i cały personel pomocniczy. "Wszyscy pracują na sukces i codziennie walczą o tę grupę" – zaznaczył trener.
Ubrany w białą koszulę i ciemny garnitur, kierując naszpikowaną gwiazdami drużynę, wyróżnia się tym, czego oczekuje od swoich podopiecznych: zaangażowaniem, dyscypliną, ale także empatią i koleżeństwem. W zależności od sytuacji jest dla piłkarzy nauczycielem albo kumplem. Kiedy trzeba kłania się kapitanowi i najlepszemu strzelcowi kadry Kylianowi Mbappe, jak po jego występie przeciw Szwecji w 1/16 finału. Śmieje się z wyciągniętym językiem ciesząc się z ulgą po wymęczonym zwycięstwie nad Paragwajem w 1/8 finału albo przytula Desire Doue po wygranej z Marokiem w ćwierćfinale. Te obrazy na długo zapiszą się pamięci nie tylko francuskich kibiców i mówią więcej niż słowa.
"Widać, że to urodzony lider, który wie, jak przewodzić grupie" – powiedział były reprezentant Niemiec Mats Hummels, który w trakcie mundialu jest ekspertem MagentaTV.
Także słynny niemiecki trener Juergen Klopp pochwalił tzw. umiejętności miękkie, w tym komunikację z piłkarzami, podając przykład kochającego piłkę mistrza dryblingu Michaela Olise.
"Jeśli dasz piłkę Olise, to odda ci ją po... czterech tygodniach. Jednak u Deschampsa tego nie ma. Ktoś zatem musiał porozmawiać z tymi zawodnikami, żeby ich przekonać zarówno do współpracy w ataku, jak i gotowości do cofania się i pomagania w obronie" - analizował Klopp.
Francuzi zawsze mieli mnóstwo utalentowanych piłkarzy, ale nie zawsze potrafiono z nich zbudować prawdziwą drużynę. Tak było m.in. na mundialu w 2010 roku, gdy zawodnicy pokłócili się z ówczesnym trenerem Raymondem Domenechem i nie wyszli z grupy.
W erze Deschampsa wielu graczy uważanych wcześniej za krnąbrnych i trudnych do prowadzenia zachowuje się jako wzorowi profesjonaliści. W powszechnej opinii także dlatego, że zostali starannie dobrani przez trenera.
"Zawodnicy, którzy noszą koszulkę reprezentacji Francji, mają zobowiązania wobec kibiców i ludzi w kraju" - powiedział kiedyś Deschamps i dodał, że występy w drużynie narodowej wiążę się z pewnym rodzajem misji.
Dlatego m.in. Mbappe zarówno na boisku, jak i poza nim może uchodzić za wzór do naśladowania. Gwiazdor Realu Madryt uosabia to, co czego selekcjoner oczekuje - indywidualne dążenia do zdobywania bramek połączone z duchem zespołowości. Kwintesencją takiej postawy Mbappe było okazywanie wielkiej jedności, także fetowania strzelonych goli, z trenerem, któremu w trakcie turnieju zmarła matka i na jedno spotkanie opuścił ekipę, by udać się do Francji na pogrzeb.
Mbappe wie, że na koniec współpracy z Deschampsem nie będzie dla trenera lepszej nagrody i lepszego podziękowania niż Puchar Świata.
