W ostatnich sezonach kibice ze Stamford Bridge przyzwyczaili się do tego, że ich klub płaci zawyżone kwoty za piłkarzy z najwyższej półki, więc zaakceptowanie potrzeby sprowadzenia doświadczonych zawodników, którzy są już bliżej końca kariery, stoi w sprzeczności z dotychczasową polityką obecnych właścicieli.
Alonso stoi za próbami sprowadzenia Hendersona i Welbecka
Już w kwietniu Behdad Eghbali przyznał, że model biznesowy klubu wymaga korekty, choć mało kto spodziewał się, że będzie to oznaczać sprowadzanie piłkarzy bliższych 40 niż 30 lat.
W osobie Xabiego Alonso Londyńczycy mają trenera, który jako piłkarz osiągnął wszystko i doskonale wie, co jest potrzebne, by zbudować zwycięski zespół.
Nie ma wątpliwości, że Hiszpan brał udział w rozmowach dotyczących sprowadzenia Hendersona i Welbecka do klubu.
Zawodnik Brighton wciąż regularnie trafia do siatki – 13 goli w Premier League w poprzednim sezonie to jego najlepszy wynik w karierze – a jednocześnie nie ma wątpliwości, jak wiele Henderson wniósł do Brentford podczas swojego pobytu w tym klubie.
To właśnie on może być głośnym i charyzmatycznym liderem w szatni, a ciekawe będzie, jak często Alonso będzie korzystał z usług tej dwójki.
Co dalej z obecnymi napastnikami Chelsea?
Choć w Chelsea jest już kilku napastników, wydaje się, że Liam Delap może odejść już po jednym sezonie, a Nicolas Jackson raczej nie będzie się wzbraniał przed transferem, zwłaszcza że Aston Villa jest nim podobno zainteresowana.
Marc Guiu nie spełnił pokładanych w nim nadziei, więc on również prawdopodobnie opuści klub, zostawiając w ataku tylko Joao Pedro i Emmanuela Emeghę jako nominalnych napastników.
Kwestia, czy Alonso uzna Emeghę za gotowego do gry, pozostaje otwarta, a Welbeck, który w poprzednim sezonie wystąpił w 37 z 38 meczów Premier League Brighton, wciąż ma sporo do zaoferowania na najwyższym poziomie.
Brighton był wręcz przekonany, że jego napastnik może nawet znaleźć się w kadrze Anglii na mistrzostwa świata, tak dobra była jego forma w sezonie 2025/26.
Henderson wnosi najwyższe standardy do szatni
Podobnie jak w przypadku Hendersona, jego obecność, doświadczenie i nacisk na najwyższe standardy będą bardzo cenne dla trenera i zarządu, którzy muszą zadbać o to, by młodzi zawodnicy mieli się od kogo uczyć, mieli wzorce do naśladowania i mogli liczyć na wsparcie oraz wskazówki od starszych kolegów.
Jeśli chcemy zrozumieć, skąd ta zmiana podejścia, to Alonso jest tu wyraźnie głównym motorem napędowym.
W Bayerze Leverkusen preferował kadrę łącząną młodość z doświadczeniem i nieprzypadkowo już wcześniej próbował ściągnąć Granita Xhakę z Sunderlandu w obecnym oknie transferowym, ale został odprawiony przez Czarne Koty.
W ciągu dwóch sezonów w niemieckim klubie sprowadził ośmiu piłkarzy w wieku 27 lat lub starszych, by uzupełnić to, co już miał do dyspozycji, więc nie powinno dziwić, że Hiszpan chce zrobić coś podobnego w Chelsea.
Młodzi nie uzasadnili wydatków
Właściciele, którzy mogą się pochwalić jedynie triumfem w Lidze Konferencji i Klubowych Mistrzostwach Świata, muszą dać Alonso kredyt zaufania w kwestii sprowadzania starszych zawodników, bo wielu młodych piłkarzy pozyskanych w ostatnim czasie spisało się znacznie poniżej oczekiwań i nie uzasadniło ogromnych nakładów finansowych.
Zawodników takich jak Joao Felix, Mykhailo Mudryk czy Wesley Fofana trudno uznać za udane transfery, choć z różnych powodów.
Być może modus operandi Alonso będzie też polegał na przywróceniu stabilizacji w kadrze Chelsea, która od przejęcia przez Clearlake Capital przechodziła gruntowną przebudowę niemal w każdym oknie transferowym.
Jeśli Hiszpan znajdzie złoty środek, którego brakowało jego poprzednikom, zyska pełne poparcie właścicieli, którzy muszą teraz pokazać, że wspierają swojego trenera, nawet jeśli preferencje Alonso dotyczące doświadczenia niekoniecznie pokrywają się z wizją zarządu.
