To miał być "zwyczajny" etap na Vuelcie. Ucieczka dnia została właśnie doścignięta, miało dojść do rozstrzygnięcia na jedynym podjeździe tego dnia, ale wszystko wskazywało na finisz z dużej grupy.
Nagle jednak w peletonie doszło do zamieszania spowodowanego przez... samego Tadeja Pogačara. Mocno poturbowany, zakrwawiony lider w czerwonej koszulce próbował jeszcze wrócić do rywalizacji, ale musiał pogodzić się z rzeczywistością: nie był już w stanie kontynuować jazdy.
Po kilku minutach niepewności ekipa UAE Team Emirates - XRG zdecydowała się ruszyć dalej. Oficjalna informacja o wycofaniu się pojawiła się bardzo szybko. W ten sposób Tadej Pogačar opuścił trasę hiszpańskiego wyścigu.
Vuelta to jeden z ostatnich wielkich wyścigów, których brakuje w jego kolekcji, i tak pozostanie przynajmniej przez rok. Co więcej, pojawiły się wątpliwości co do jego dalszej części sezonu: możliwe, że nie zobaczymy Słoweńca w 2026 roku, a tym samym zrezygnuje on z tytułu mistrza świata...
