Bohaterką ostatniego spotkania i najlepszą zawodniczką (MVP) finałów została Gabby Williams. Zdobyła ona ostatnich 11 punktów swojego zespołu w trzeciej kwarcie i błyszczała w czwartej, m.in. celną "trójką" dała prowadzenie 60:57, a później trafiła jeszcze dwa rzuty wolne, kończąc mecz z dorobkiem 30 punktów. 28 z nich zdobyła w drugiej połowie, czym ustanowiła rekord finałów.
Przed nią 30 "oczek" w decydującym meczu finałowym WNBA osiągnęła jedynie Penny Taylor - w 2007 roku w barwach Phoenix Mercury, gdy rywalizowano jeszcze do trzech zwycięstw.
Przez całą czwartą kwartę ubrana na fioletowo publiczność w San Francisco skandowała: "Gabby! Gabby!".
"Uwielbiam takie chwile. Trenerka Natalie Nakase radziła mi w pierwszej połowie, bym zachowała spokój cierpliwość. Posłuchałam jej i było warto" — skomentowała Williams, która wcześniej występowała w zespołach z Chicago i Seattle, a przed tym sezonie dołączyła do Valkyries.
30-latka ma w dorobku także sukcesy klubowe w Europie i z reprezentacją... Francji, z którą wywalczyła srebro igrzysk w Paryżu w 2024 roku, po finałowej porażce jednym punktem z... USA, i tegorocznych mistrzostw świata.
W ekipie z Atlanty, która po raz czwarty bezskutecznie walczyła o tytuł – 18 pkt uzyskała Jordin Canada, a 16 dodała Allisha Gray.
Teraz klub Golden State może pochwalić się mistrzostwem profesjonalnej ligi zarówno w koszykówce kobiet, jak i męskiej drużyny Warriors, która już po przeprowadzce do San Francisco sięgnęła po tytuł w 2022 roku. Obie drużyny są powiązane właścicielsko i korporacyjnie oraz dzielą jedną halę - Chase Center.
