Po tym, jak Duplantis pokonał wysokość 6,15 metra, Karalis próbował skoczyć na 6,20 metra. Nie udało mu się, co oznaczało zwycięstwo Duplantisa, który zrezygnował z próby pobicia własnego rekordu świata wynoszącego 6,31 metra.
"Miałem drobny problem kilka tygodni temu, więc chciałem być trochę ostrożniejszy. Nie było też zbyt ciepło. To mi dziś wystarczyło" – wyjaśnił po finale.
Na jego występ mogło wpłynąć także to, co zjadł dzień przed wielkimi zawodami – na obiad wybrał się do indyjskiej restauracji.
"To była najgłupsza rzecz, jaką zrobiłem w życiu. Jeśli ktoś chce mieć rozstrój żołądka... Nie pojmuję, dlaczego zjadłem indyjskie jedzenie przed zawodami" – powiedział z uśmiechem 26-letni Duplantis szwedzkiemu portalowi "Aftonbladet".
"Cały dzień spędziłem w toalecie. Nie sądziłem, że będzie aż tak źle, ale nie poszło najlepiej. Powinienem był wiedzieć lepiej. Nie jedzcie chicken tikka masala przed zawodami" – zażartował.
Mimo zakłóconych przygotowań szwedzki tyczkarz ma już na koncie cztery tytuły mistrza Europy, trzy tytuły mistrza świata oraz dwa złote medale olimpijskie. To był już 13. z rzędu złoty medal Duplantisa na wielkiej imprezie.
