Serb podkreślił, że przed jego zespołem jeszcze dwa ważne mecze, w których musi pokazać taki sam lub nawet wyższy poziom niż w ćwierćfinale.
"Ja mam nadzieję, że to będzie pierwszy z trzech razy. Wiedziałem, że mamy trudne zadanie, bo Niemcy zrobili coś, czego my nie zrobiliśmy. Przegrywali 0:2 i wrócili, a na końcu wygrali mecz, który nie był jak każdy inny, bo przegrasz i jedziesz do domu" - powiedział szkoleniowiec Polaków.
"Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz i mogliśmy to zobaczyć już w pierwszym secie. Mieliśmy pięć, sześć punktów przewagi, a oni wrócili. W trzeciej partii też zaczęli mocno zagrywać, ryzykować. Ale jestem zadowolony, bo wykazaliśmy cierpliwość. Nie mieliśmy dużo bloków, ale dotknęliśmy bardzo dużo piłek w obronie i zrobiliśmy dzięki temu dużo kontrataków" - analizował Serb.
Biało-czerwoni w starciu z Niemcami zanotowali tylko dwa punktowe bloki.
"My jesteśmy zespołem, który blokuje dużo albo ma bardzo dobrą zagrywkę. W tym meczu nie było bloku. Dlatego jest ważne, że mamy dobre przyjęcie, obronę, blok... Nie wiem, kiedy której z tych rzeczy będę potrzebował. Podobało mi się, jak pozostaliśmy skoncentrowani w momentach, kiedy nie było łatwo być na boisku" - wskazał.
Polacy jeszcze nie znają swojego półfinałowego rywala, wyłoni go środowy mecz Słowenii z Belgią. Jeśli wygrają Słoweńcy, dojdzie wtedy do powtórki z 2023 roku, gdy biało-czerwoni triumfowali 3:1, a następnie wywalczyli złoty medal.
"Mam nadzieję, że będziemy kontynuować grę na tym poziomie. Nie wiem, czy to wystarczy, ale wiem, że moi zawodnicy lubią grać w takich meczach. Jesteśmy wśród czterech najlepszych zespołów w Europie, oczywiście nikt nie trafia tam przypadkiem" - zauważył Grbić.
Półfinały zaplanowano w Mediolanie na piątek, a mecze o medale - na sobotę.
