"Moje wyniki od początku sezonu 2026 dowiodły, że można odzyskać dobrą formę dzięki ciężkiej pracy" - powiedział Brytyjczyk, który aktualnie jest drugi w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata z dorobkiem 115 pkt.
Prowadzi młodszy od niego o 20 lat Włoch Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa - 156 pkt, a czwarty jest partner Hamiltona z zespołu Monakijczyk Charles Leclerc - 75 pkt.
Hamilton dołączył do Ferrari w 2025, ale jego debiutancki sezon z włoską drużyną był fatalny. Miał walczyć o ósmy tytuł, a ostatecznie uplasował się na szóstej pozycji, mając 156 pkt, gdy Leclerc był piąty, gromadząc 242 pkt.
Zapytany o to, czym jest dla niego wygrana w Barcelonie po tak długiej przerwie, przyznał, że cały czas miał nadzieję, że jeszcze uda mu się triumfować w GP.
"Każde zwycięstwo jest wyjątkowe na swój sposób, ale zawsze daje nadzieję. Tym bardziej po takim słabym roku jak ubiegły, gdy nie raz myślałem, że może już doszedłem do ściany i trzeba pomyśleć o emeryturze. Teraz udowodniłem, że zawsze jest szansa, ale to wymaga ciężkiej pracy" - przyznał Brytyjczyk.
Poproszony o ocenę swoich szans w walce o tytuł, siedmiokrotny mistrz świata zapewnił, że nie ma najmniejszych wątpliwości co do swoich predyspozycji fizycznych, mimo że już prawie od 20 lat się ściga w F1.
"Potrzeba wytrwałości, ciągłej wiary w siebie, aby utrzymać formę. Ja to wszystko mam, dlatego jestem optymistą" – wyjaśnił. I dodał, że „fizycznie czuję się świetnie, ścigając się z 19-latkami, którzy... także radzą sobie świetnie”.
Kolejną, ósmą rundą cyklu F1 będzie 28 czerwca wyścig o Grand Prix Austrii.
