41-letni siedmiokrotny mistrz świata zajął trzecie miejsce na starcie, ustępując czterokrotnemu mistrzowi Maxowi Verstappenowi z Red Bulla, a następnie - na ostatnim okrążeniu - prowadzącemu w klasyfikacji generalnej włoskiemu nastolatkowi Kimiemu Antonellemu z Mercedesa.
Jego zespołowy kolega z Ferrari, Charles Leclerc, wywalczył czwarte miejsce, ale uderzył w bandy, próbując poprawić swój czas w ostatnich sekundach.
"To było dla nas trudne" - powiedział Hamilton. "Na treningach wyglądaliśmy bardzo mocno i prawie nic nie zmienialiśmy, ale z jakiegoś powodu samochód w kwalifikacjach zachowywał się zupełnie inaczej.Musimy się temu dokładnie przyjrzeć".
"Dałem z siebie absolutnie wszystko i byłem tak blisko band, jak tylko mogłem – i to ogromny przywilej być tutaj, być jednym z 22 kierowców F1, którzy wciąż mogą to robić. Kocham każdą sekundę!"
Dodał: "Różnice między nami są naprawdę minimalne. Myślałem, że prawie się udało, a potem Max wykręcił świetny czas, a potem Kimi! To świetne, że wszystkie samochody są tak blisko siebie – ale jesteśmy w tej walce".
Od 2006 roku kierowca startujący z pole position wygrywał 13 z 20 wyścigów Grand Prix Monako. Jednak w tym sezonie, w nowej „hybrydowej erze”, samochody z drugiego rzędu za każdym razem obejmowały prowadzenie już na pierwszym okrążeniu.
