Szwajcaria – Finlandia 0:1d
Szwajcarzy przegrali w finale po raz trzeci z rzędu – w 2024 roku ulegli Czechom 0:2, a rok temu USA 0:1 po dogrywce. Gospodarze do tej pory przechodzili przez turniej bez porażki, ale w finale Finlandia zrewanżowała się za porażkę z fazy grupowej (2:4) i skazała ich na szóste w historii srebro. Zwycięskiego gola na wagę złota zdobył w niedzielę Konsta Helenius, a Szwajcaria po raz pierwszy w turnieju nie zdobyła żadnej bramki.
Gospodarze, których do ataku niosła fantastyczna atmosfera w wypełnionej po brzegi Swiss Life Arenie, mogli już ponownie liczyć na gwiazdę ataku Meiera, który odbył jednomeczową karę za faul kolanem w czwartkowym ćwierćfinale ze Szwedami.

Początek należał jednak do Finów, którzy w pierwszym bezpośrednim starciu o pierwsze miejsce w grupie A w Zurychu przegrali 2:4. W pierwszej tercji oddali czternaście strzałów przy siedmiu Szwajcarów. W szóstej minucie pierwszą dobrą okazję miał Määttä, jednak z bliska nie pokonał Genoniego. Po stronie gospodarzy odpowiedział Knak, ale Annunen był czujny.
Obie drużyny miały następnie okazję gry w przewadze. W fińskiej drużynie strzał Lehtonena zatrzymała poprzeczka. Finowie pod koniec 14. minuty umieścili krążek w bramce, ale niezgodnie z przepisami. Po analizie wideo sędziowie uznali, że Lundel miał przy wykończeniu kij zbyt wysoko.
W drugiej tercji obraz gry się odwrócił. To Szwajcarzy pozwolili rywalom tylko na dwa strzały, a sami zmusili Annunena do ośmiu interwencji. Nie wykorzystali jednak niemal całej dwuminutowej przewagi pięciu na trzech, którą wywalczyli tuż przed przerwą – praktycznie nie stworzyli sobie w niej żadnej klarownej sytuacji.
W 26. minucie czujność Genoniego sprawdził bekhendem Puistola, po drugiej stronie Suter próbował trafić do pustej bramki, ale Annunen odbił krążek parkanem i wybił go tuż obok słupka.
Nie padła bramka także podczas przewagi Finów po przewinieniu Martiego z końcówki 44. minuty. Gospodarze bez problemu się obronili. Na początku 50. minuty świetnym zwodem wypracował sobie dobrą pozycję do strzału Puistola, jednak przestrzelił. Chwilę później stuprocentową okazję miał Granlund, ale Szwajcarów uratował Genoni.
W 53. minucie, gdy na lodzie było więcej miejsca przy grze czterech na czterech, kapitan Josi wziął sprawy w swoje ręce, przedarł się pod bramkę Annunena, który co prawda zatrzymał krążek, ale ten powoli sunął w stronę linii bramkowej. Fiński bramkarz zdążył jednak przykryć go przed nadjeżdżającym Suterem.
To właśnie Suter w 56. minucie miał na kiju zwycięskiego gola, gdy znalazł się sam przed Annunenem, jednak nie zdołał go przechytrzyć. Ostatnie dwie minuty regulaminowego czasu gry publiczność oglądała już na stojąco. Większość kibiców wstrzymywała oddech przy okazjach Granlunda, ale wynik pozostał bezbramkowy.
Emocjonująca dogrywka nie pozwoliła nikomu usiąść na trybunach. Puljujärviemu na początku zabrakło milimetra, może dwóch – jego strzał zatrzymał się na słupku i przeszedł za plecami Genoniego wzdłuż linii bramkowej.
W 64. minucie niewiele zabrakło do złotego gola także gospodarzom, gdy Riat trafił w spojenie. W 71. minucie zapadły ostateczne rozstrzygnięcia. Utalentowany Helenius, który 11 maja świętował dopiero swoje dwudzieste urodziny, zdecydował w tercji ataku, że już nikomu nie odda krążka, wyjechał na pozycję do strzału i ku rozpaczy gospodarzy pokonał Genoniego.
