"Przed meczem byłem tego (gry na tym samym korcie - PAP) świadomy, natomiast jak już grałem, byłem skupiony na rywalizacji, na walce" - przyznał Hurkacz po wygranej z Tommym Paulem 4:6, 7:6 (7-5), 7:5, 6:2.
Dwa lata temu Hurkacz był w Londynie rozstawiony z numerem siódmym. Kontuzja kolana, której doznał rzucając się, by sięgnąć piłki, ciągnęła się za nim później półtora roku. Choć najpierw dość szybko wrócił do gry, to tuż przed ubiegłorocznym Wimbledonem postanowił poddać się operacji. Regularnie gra od stycznia, zajmuje 96. miejsce w rankingu. Dopiero od niedawna śmielej opowiada o całym procesie.
"W zeszłym roku były momenty zwątpienia, czy kiedykolwiek w ogóle wrócę na kort, czy będę zdrowy. Przez wiele miesięcy praktycznie nic nie mogłem robić. Przy najmniejszym poruszaniu się na korcie od razu pojawiał się duży ból" - opowiadał w maju w Paryżu.
Jeśli na korcie numer dwa znów czyhały na niego jakieś złe moce, to Hurkacz przepędził je w świetnym stylu. W meczu z rozstawionym z numerem 21. Paulem, poza samym początkiem, grał świetnie, a rywal nie szczędził mu komplementów.
"Przełamałem go tylko na początku, a potem nie udało mi się to przez trzy godziny. Postrzegam siebie jako całkiem nieźle returnującego, więc musiał serwować bardzo dobrze" - podkreślił Amerykanin.
"Nie patrzyłem dalej w drabinkę, więc nie wiem z kim "Hubi” zagra. Nie mam pojęcia, jak daleko zajdzie, ale gra świetny tenis. Cieszę się jego szczęściem, bo bardzo go lubię. Mam nadzieję, że pójdzie mu dobrze" - dodał.
Być może w dobrej grze z Paulem pomógł wspólny trening Hurkacza z Novakiem Djokoviciem w piątek około południa. Zajęcia odbyły się z inicjatywy Serba.
"Jego trener odezwał się do mojego. Na pewno było to coś fajnego. W końcu Novak jest najlepszym zawodnikiem w historii. Zawsze przyjemnie jest z nim poodbijać piłkę, dostrzec detale. Wciąż chcę się uczyć, a to okazja, którą można wykorzystać" - powiedział Hurkacz.
Na otwarcie obecnej edycji wygrał z rozstawionym z numerem 11. Norwegiem Casperem Ruudem 6:4, 6:2, 7:6 (9-7), a następnie z Austriakiem Sebastianem Ofnerem 7:6 (10-8), 6:4, 6:4. Do 1/8 finału dotarł tracąc tylko jednego seta.
W niedzielę jego kolejnym rywalem niespodziewanie będzie Jan-Lennard Struff. Zajmujący 74. miejsce w rankingu Niemiec pokonał rozstawionego z numerem ósmym Rosjanina Daniiła Miedwiediewa 7:6 (7-4), 7:6 (7-5), 7:5. Polak ma z nim bilans 2-2.
36-letni Struff pierwszy raz w karierze dotarł do 1/8 finału Wimbledonu. Najlepszy wynik Hurkacza w Londynie to półfinał z 2021 roku. Jest bardzo prawdopodobne, że ich spotkanie również zostanie rozegrane na korcie numer dwa.
Zwycięzca w ćwierćfinale może zagrać z broniącym tytułu i prowadzącym w światowym rankingu Jannikiem Sinnerem. Włocha czeka mecz ze 151. na liście ATP Japończykiem Shintaro Mochizukim.W sobotę o awans do 1/8 finału powalczy Iga Świątek. Jej rywalką będzie Alexandra Eala z Filipin.
