28-letni Jakubiszak, podobnie jak wyróżniony razem z nim Bartłomiej Lemański, notuje przełomowy sezon w kadrze. Po raz pierwszy był przez całe reprezentacyjne lato podstawowym graczem w najważniejszych turniejach i stał się ważną postacią zespołu trenera Nikoli Grbicia.
"Podejrzewałem, że Bartek Lemański będzie w „drużynie marzeń”, ale że ja? Zaskoczenie na pewno jest duże" - przyznał z uśmiechem Jakubiszak po finale.
"Muszę podziękować też Marcinowi Komendzie, bo gdyby nie on, to na pewno by mnie w „drużynie marzeń” nie było. Nie czułem się jako jeden z najlepszych, więc to jest naprawdę fajne wyróżnienie., z którego jestem mega dumny i bardzo się cieszę" - dodał.
Środkowy zaznaczył jednak, że indywidualne wyróżnienie nie jest dla niego ważne.
"Ja się najbardziej cieszę, że wygraliśmy trudne spotkanie, w którym Francuzi walczyli. Dla mnie liczy się złoty medal, który mam na szyi. To jest dla mnie najważniejsze" - powiedział zawodnik Zaksy Kędzierzyn-Koźle.
"Każdy, kto wychodzi na finał, ma w sobie fajne emocje, jest nastawiony na walkę i na zdobycie złotego medalu. Zatem nie ma znaczenia, czy ktoś jest w kwadracie, czy w pierwszym składzie" - zauważył.
Polacy wywalczyli trzeci złoty medal ME; wcześniej triumfowali w 2009 i 2023 roku. Triumf w Mediolanie oznacza jednocześnie kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.
