Kobieca reprezentacja z rekordem widowni, ale spadamy z Dywizji A po przegranej z Francją

Kobieca reprezentacja z rekordem widowni, ale spadamy z Dywizji A po przeg
Kobieca reprezentacja z rekordem widowni, ale spadamy z Dywizji A po przegMarcin Gadomski / Newspix.pl / Profimedia

Nowy rekord frekwencji na meczu kobiecej reprezentacji (11 713) cieszy, podobnie jak zapał pokazany przez Polki. Jakość była jednak zdecydowanie po stronie faworyzowanej Francji, która po raz drugi w kwalifikacjach do mistrzostw świata pokonała Polskę, tym razem 2:0.

Piłkarki reprezentacji Francji przyjechały na piątkowy mecz w Gdańsku po zwycięstwo na wagę pierwszego miejsca w grupie kwalifikacyjnej (tylko ono daje awans na mundial). Polki z jednym punktem po czterech kolejkach rywalizowały już tylko o najlepsze wyniki przed barażami. No, może jeszcze o rewanż za porażkę 1:4 w Dijon.

Sprawdź szczegóły meczu kobiet Polska - Francja

Obiecujący początek i nieuznany gol do przerwy

W deszczowym Gdańsku kibice oglądali nieoczekiwany obraz pierwszych minut: Les Bleues zostały zepchnięte do własnej tercji, a fani domagali się nawet rzutu karnego po faulu na Zawistowskiej. Po pięciu minutach oglądaliśmy mocne uderzenie Ewy Pajor z dystansu, jednak pierwsza próba jej 110. meczu w kadrze nie „siadła” na nodze – mokra piłka przeszła obok bramki.

W odwecie po ośmiu minutach gry Delphine Cascarino zmusiła Kingę Seweryn do wybicia piłki przed bramkę, na szczęście bez dobitki. Drugi polski strzał przyszedł już po kwadransie, gdy wyraźnie kontrolę nad grą odzyskiwały Francuzki. Dlatego Achcińska próbowała instynktownie z dużej odległości, również niecelnie.

Był też spalony Zawistowskiej moment później w meczu, który wciąż daleki był od dominacji Francji. Indywidualną jakość widać było jak na dłoni, do tego zespołowo pressing Francji robił wrażenie. Ale to tyle… przynajmniej do 27. minuty. Wtedy tylko blok Oliwii Woś uratował nas przed strzałem z ostrego kąta.

Zdecydowanie najbliżej gola w ekipie Francji była Melvine Malard. W 34. minucie otrzymała piękną wrzutkę z prawej strony i przecięła lot piłki, zatrzymana tylko przez czujną Seweryn. Dwie minuty później piłkarka Manchesteru United znów miała dobry serwis, ale brakło jej celności, piłka przelała się po nodze.

Choć się na to nie zanosiło, to we francuskiej bramce ugrzęzła piłka w 43. minucie. Po rzucie rożnym Pauliny Tomasiak bramkarka Picaud wypuściła piłkę i nogą wepchnęła ją sobie do bramki. Nie z braku umiejętności – wpadła w nią Oliwia Woś i gol nie mógł być uznany.

Po otwarciu wyniku nie było powrotu, mimo wysiłków

Stare porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach wróciło minutę po zmianie stron. Karchaoui prostopadle wypuściła Malard, która swojej trzeciej okazji nie zmarnowała. Piłkę zdołała trącić wychodząca Seweryn, jednak podbita futbolówka weszła pod poprzeczką.

Zdecydowanie pochwalić trzeba reakcję Polek, które ruszyły w poszukiwaniu wyrównania. W 56. minucie Araśniewicz świetnie wyprowadziła kontrę, ale Zawistowska upadła w walce tuż po przekroczeniu linii szesnastki. Dwie minuty później dobrze prowadzonej akcji brakło tempa, a w 60. minucie Achcińska górą obsłużyła Pajor, która przymierzyła pod dalszy słupek. Niestety, jej rogala wybiła Picaud.

Jeśli za zapał można Polki chwalić, to za nieskuteczność trzeba ganić. Kara przyszła zresztą już na boisku, gdy Baltimore popisała się ruletą, rozegrała krótko z Malard, a potem huknęła już z kilku metrów poza zasięgiem Seweryn na 2:0.

Na domiar złego w kolejnej akcji Polek bardzo boleśnie sfaulowana została Pajor, która po dłuższej chwili wróciła na boisko, utykając. Rozbiegała uraz, za to Adriana Achcińska po kolejnym brudnym faulu musiała zejść.

Szanujące prowadzenie Les Bleues grały bardzo rozsądnie do końca i nawet siedem doliczonych minut nie przybliżało Polek do gola kontaktowego. Najlepsze okazje miała zmienniczka Klaudia Maciążka, jednak w momencie decyzji o strzale za każdym razem brakowało albo precyzji, albo siły.

Sytuacja Polski w grupie - przesądziły porażki z Irlandkami
Sytuacja Polski w grupie - przesądziły porażki z IrlandkamiFlashscore

Zmiana dywizji, ale i zmiana rekordu

Piątkowa porażka oznacza, że po pięciu kolejkach Polki mają wciąż tylko punkt zdobyty w Dywizji A Ligi Narodów. Na jeden mecz przed końcem rozgrywek (9 czerwca w Holandii) Biało-Czerwone są więc pewne spadku do Dywizji B. Ten wynik boli, choć trudno było oczekiwać innego scenariusza – Polska wciąż jest za silna dla rywalek z drugiego szczebla, ale na tle tych z najwyższego widać braki.

Bardzo trudna sytuacja w tabeli nie wyklucza kwalifikacji do turnieju mistrzostw świata, choć droga będzie bardziej wyboista wraz z niższą pozycją. Cieszy za to frekwencja: choć całe popołudnie w Gdańsku padało, na meczu pojawiło się 11 713 widzów. Poprzedni rekord udało się ustanowić rok temu, gdy mecz z Rumunią oglądało 10 685 widzów.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen