Spotkanie Portugalii i Kolumbii na zakończenie zmagań w grupie K miało bardzo duże znaczenie, ponieważ przed startem tego meczu to drużyna z Ameryki Południowej zajmowała pierwsze miejsce z kompletem punktów, a dwa "oczka" mniej na koncie miała Portugalia, która potrzebowała zwycięstwa, żeby wyprzedzić swojego dzisiejszego rywala i uniknąć starcia z Hiszpanią w 1/8 finału. Było to ich pierwsze w historii bezpośrednie spotkanie.
Dużo emocji, strzałów i dobre tempo gry, ale do przerwy bez goli
Kolumbia już w pierwszej połowie mogła wyjść na prowadzenie, ale Jhon Cordoba nie zdołał w dogodnej sytuacji znaleźć drogi do siatki Diogo Costy. W pierwszym kwadransie lepiej wyglądali liderzy grupy, ale obie reprezentacji swoich szans szukali głównie po strzałach z dystansu, które nie były dobrej jakości. Los Cafeteros wyszli ze znakomitą kontrą i blisko gola był Cordoba, jednak świetnie interweniował Costa i powtórzył to samo przy dobitce Luisa Diaza i strzale z dystansu po rzucie rożnym. Bramkarz reprezentacji Portugalii zanotował trzy udane parady w ciągu minuty.
Jhon Arias w 22. minucie był blisko strzelenia gola, po jego uderzeniu piłka minęła Costę i prawdopodobnie zmierzała do bramki, ale została wybita przez obrońcę. Chwilę później z rzutu wolnego swojej szansy szukał Cristiano Ronaldo, ale trafił w sam środek, gdzie czekał bramkarz. Po przerwie na nawodnienie obraz gry nie uległ zmianie. Kolumbia przeważała i szukała gola, który dałby jej prowadzenie.

Portugalia w końcu ruszyła do odważniejszego ataku i w 39. minucie blisko trafienia był Bruno Fernandes, ale jego uderzenie z dogodnej pozycji na wprost bramki trafiło prosto w Camilo Vargasa. Chwilę później minimalnie nad poprzeczką z powietrza uderzył Joao Felix. Arbiter do regulaminowego czasu pierwszej połowy doliczył tylko trzy minuty, w końcówce tego czasu dobry strzał z dystansu oddał James Rodriguez, jednak znowu dobrze interweniował Diogo Costa. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Kolmubia zasłużyła na zwycięstwo, ale o remisie zdecydował minimalny spalony
Tempo nie spadło na początku drugiej połowy, ale wciąż czekaliśmy na gole, bo dobrą sytuację zmarnował Felix, a Arias oddał mocny strzał z dystansu, ale odbił go Costa. W 60. minucie kapitalną sytuację zmarnował Cristiano Ronaldo, który w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki – szczęście w nieszczęściu Portugalczyka polegało na tym, że i tak był na pozycji spalonej w momencie podania, więc nawet gdyby trafił, to Portugalia nie wyszłaby na prowadzenie.
Chwilę później to Kolumbia powinna prowadzić, ale wprowadzony z ławki Luis Suarez również nie umieścił piłki w siatce w dobrej sytuacji. Ekipa z Ameryki Południowej wciąż przeważała, ale dalej na jej drodze do prowadzenia stawał Costa. Po przerwie na nawodnienie dobre uderzenie zaprezentował James Rodriguez.

Kolumbia miała znakomite okazje w 88. minucie, jednak najpierw piłkę zmierzającą do bramki głową wybił Ruben Dias, a następnie do pustej bramki nie trafił Luis Suarez.
Los Cafeteros dopięli swego w doliczonym czasie, a do siatki trafił Davinson Sanchez, jednak według arbitra był na minimalnym spalonym i nie uznał tego trafienia.
Ostatecznie goli w meczu Kolumbii z Portugalią nie oglądaliśmy, co oznacza, że drużyna z Ameryki Południowej wygrała grupę i w 1/16 finału zagra z Ghaną. Portugalię w drodze do mistrzostwa, o które z taką grą będzie trudno, czeka trudne zadanie, bo już na początku fazy pucharowej zagra z Chorwacją, a w 1/8 może trafić na Hiszpanię.
