Żodzik wyszła na prowadzenie, gdy w pierwszym podejściu zaliczyła wysokość 1,95. Później jednak miała trzy zrzutki na 1,97. Z tą wysokością uporała się natomiast Mahuczich, która trzeci raz z rzędu została mistrzynią Europy. Trzecia Vuković uzyskała wynik 1,95.
Pochodząca z Białorusi Żodzik mieszka w Polsce od kilku lat. W zeszłym roku zdobyła srebrny medal mistrzostw świata w Tokio. W Birmingham drugi raz stanęła na podium w biało-czerwoncych barwach.
"To srebro smakuje nawet lepiej niż to z Tokio. Udowodniłam sobie, że to nie był przypadek. Do tego był ten upadek w Londynie na Diamentowej Lidze, nie mogłam trenować, ale dałam dziś radę. Jestem z siebie dumna" - przyznała Żodzik.
Powiedziała, że po dwóch zrzutkach na początku konkursu na 1,83 modliła się, aby tylko tak się to nie skończyło. "Do tego było bardzo zimno. Jak skoczyłam 1,95, to już wiedziałam, że mam medal. Jestem szczęśliwa" - przyznała.
