Amerykanin nie najlepiej wystartował z bloków w słonecznych, suchych warunkach podczas Golden Grand Prix i objął prowadzenie dopiero w połowie dystansu, finiszując z czasem 9,95 sekundy.
Ponad dwie godziny wcześniej Lyles uzyskał w eliminacjach wynik 10,05 i przyznał, że to był „naprawdę dobry” początek sezonu 2026.
„To może być mój trzeci lub czwarty najszybszy początek sezonu, więc to bardzo dobry znak na resztę roku” - powiedział 28-latek. „Trenowałem naprawdę dobrze, więc warto było tu przyjechać”.
Lyles wyprzedził Amerykanina Tate’a Taylora (10,04) oraz Brytyjczyka Jake’a Odey-Jordana (10,09).
„Nie mogłem dobrze ustawić tylnej stopy, ale czasem po prostu trzeba powiedzieć sobie: nieważne, nie przejmuj się tym” - przyznał Lyles. „Po prostu pobiegnij i daj z siebie wszystko”.
Lyles wrócił na stadion, na którym w zeszłym roku zdobył złoto na 200 m podczas mistrzostw świata, wyrównując rekord Usaina Bolta – cztery tytuły na tym dystansie.
Lyles zdobył także brąz na 100 m podczas mistrzostw świata, ustępując Jamajczykom Oblique’owi Seville i Kishane’owi Thompsonowi.
Lyles jak zwykle emanował energią przed publicznością w Tokio, prezentując pozę z japońskiego anime One Piece przed startem.
„Chcę, żeby ludzie czerpali radość z oglądania mnie w biegu" - powiedział. „Nie chcę, żeby tylko patrzyli i nic nie mówili. Chcę, żeby byli rozbawieni. Chcę, żeby wracali z myślą: ‘Chcę to zobaczyć jeszcze raz".
Mistrz olimpijski i świata w biegu na 400 m przez płotki Rai Benjamin wygrał bieg na 400 m płaskie z czasem 44,69 sekundy.
Amerykanin po raz pierwszy startował od wrześniowego triumfu w mistrzostwach świata na 400 m przez płotki w zeszłym roku.
Swoje występy określił jako „przełamanie rdzy”, mimo że do swojego rekordu życiowego 44,21 zabrakło mu mniej niż pół sekundy.
„Chodziło po prostu o to, żeby wyjść na bieżnię, złożyć dobry bieg i nie skupiać się aż tak bardzo na szalonym wyniku” - powiedział Benjamin, którego kolejnym startem będzie mityng Diamentowej Ligi w Sztokholmie 7 czerwca.
