Piesiewicz zdołał zablokować wniosek prowadzący do jego odwołania, ale to nie koniec

Piesiewicz zdołał zablokować wniosek prowadzący do jego odwołania, ale to nie koniec
Piesiewicz zdołał zablokować wniosek prowadzący do jego odwołania, ale to nie koniecLeszek Szymański, PAP

Wniosek opozycji o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którego jedynym punktem merytorycznym ma być odwołanie prezesa PKOl, nie był procedowany na piątkowym zarządzie. "Dokument zostanie złożony do sekretariatu" - powiedział PAP Krzysztof Wiłkomirski.

"W sprawach różnych próbowaliśmy przegłosować ten wniosek. Prezes Radosław Piesiewicz przy wsparciu komisji rewizyjnej starał się podważać jego zasadność i kwestie formalne" - wyjaśnił prezes Polskiego Związku Judo.

Dodał, że prezes PKOl zrobił to na tyle skutecznie, że podczas obrad zarządu go zablokował. "Prezes wcześniej cały czas nas informował, że powinniśmy traktować się jako środowisko z szacunkiem" - dodał Wiłkomirski.

Opozycja ma dość Piesiewicza

45-letni Wiłkomirski był koordynatorem akcji zbierania podpisów wśród członków PKOl. By był skuteczny, wniosek musiał znaleźć akceptację i podpisy co najmniej 2/3 tego gremium (71). Zyskał poparcie 80 podmiotów, głównie związków sportowych, ale też regionalnych rad olimpijskich i innych stowarzyszeń.

"Potwierdziły się wszystkie przypuszczenia co do jakości prowadzenia takich zebrań przez pana Piesiewicz. Została uruchomiona procedura prawna zgodnie ze statutem PKOl. Nie może on zostać ignorowany. Wola środowiska została wyrażona w sposób jednoznaczny i spektakularny" - powiedział PAP Marian Kmita.

Wniosek zostanie złożony do sekretariatu PKOl w przyszłym tygodniu. Zgodnie z art. 33 statutu PKOl Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie jest zwoływane przez zarząd nie później niż w terminie 30 dni od daty zgłoszenia wniosku. Z kolei na co najmniej 21 dni przed jego terminem do członków powinno być wysłane zawiadomienie z podaniem daty, miejsca i proponowanego porządku obrad NWZ.

Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat przyznał, że prezes PKOl "ma teraz kłopot, ale dalej z charakterystycznym dla siebie tupetem próbuje terroryzować działaczy”. W jego opinii środowisko się integruje przeciw Piesiewiczowi.

Frekwencja podczas piątkowych 3,5-godzinnych obrad była wysoka. Zdecydowana większość z 60 członków zarządu PKOl była obecna.

"Żadnych argumentów za odwołaniem Piesiewicza"

"Poruszamy się w zapisach statutu. Czekaliśmy na uzasadnienie tego wniosku. Nikt nie potrafił tego powiedzieć" - stwierdził Mieczysław Nowicki, trzymający stronę prezesa Piesiewicza.

W trakcie zarządu omawiano sprawę niewypłacenia nagród w wysokości 1,1 mln zł w tokenach medalistom olimpijskim i ich trenerom.

"Jedynym błędem prezesa było ogłoszenie tak wysokich nagród dla olimpijczyków" - stwierdził Andrzej Supron. Nowicki był jeszcze bardziej stanowczy: "Nie ma żadnych argumentów za odwołaniem Piesiewicza".

Na sali padały głosy, że pomimo tego, że sponsor (Zondacrypto - PAP) wycofał się z przekazania nagród, to PKOl powinien spróbować się wywiązać z tej deklaracji, co nie będzie bardzo łatwą sprawą. "W tej chwili budżet PKOl jest w bardzo kiepskiej sytuacji" - zaznaczył Wiłkomirski.

Na 15 czerwca wyznaczono termin Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczego PKOl.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen