Podczas konferencji prasowej trwającej niewiele ponad trzy minuty, Lorenzo stwierdził, że Kolumbia zrobiła przez 120 minut wystarczająco dużo, by zasłużyć na więcej w meczu, który określił jako wyrównany, taktyczny i bardzo zamknięty.
"Zabrakło nam, bez wątpienia, zdobycia gola" - powiedział Lorenzo dziennikarzom. "Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo zamknięty mecz, bardzo taktyczny, bardzo wyrównany. Mimo to uważam, że zasłużyliśmy na trochę więcej w ciągu 90 minut ze względu na nasze nastawienie i oddane strzały".
Lorenzo podkreślił, że z biegiem czasu tempo gry spadało, a obie drużyny były coraz bardziej zmęczone, co doprowadziło do rzutów karnych.

Selekcjoner Kolumbii bronił także swojej decyzji o zmianie pomocnika Jhona Ariasa, tłumacząc ją zmęczeniem zawodnika oraz ryzykiem drugiej żółtej kartki po tym, jak został ukarany w wygranym meczu 1/16 finału z Ghaną i mógłby nie zagrać w ewentualnym ćwierćfinale.
Lorenzo zdjął z boiska także Luisa Suareza w końcówce, gdyż napastnik miał już na koncie żółtą kartkę, którą otrzymał w okolicach 60. minuty.
"Baliśmy się, że po jednym spóźnionym wejściu moglibyśmy grać w osłabieniu. Energia też była na wyczerpaniu" - przyznał. "Oddaliśmy 15 strzałów. To dużo, a brak skuteczności kosztuje. Nie ma do czego się przyczepić. Czasem piłka wpada do siatki, a czasem nie".
