Chwalińska zachwyciła tenisowy świat na przełomie maja i czerwca tego roku, kiedy jako kwalifikantka awansowała do finału Roland-Garros. Polka przed startem zawodów w stolicy Francji była klasyfikowana na 114. miejscu w światowym rankingu. Po awansie do meczu o tytuł French Open przesunęła się na 21. pozycję i do turnieju w Wuhan trzymała się w okolicach tej lokaty.
Kapitalna postawa podczas "tysięcznika" w Chinach i wcześniejszy półfinał w Singapurze dały spory zastrzyk punktowy dla Chwalińskiej, która jest już pewna, że od poniedziałku będzie tuż za top 10 rankingu WTA. Jeśli przegra z Sonay Kartel będzie zajmowała 12. miejsce, a jeśli wygra z Brytyjką, to przesunie się jeszcze na 11. lokatę.
Czytaj także: Maja Chwalińska w wielkim stylu odwróciła losy seta i zagra w finale! Kontuzja Igi Świątek
Awans do finału w Wuhan oznacza, że Polka skompletowała w tym roku dwa finały turniejów najwyższej rangi w 2026, czyli zawodów wielkoszlemowych i WTA 1000.
Poza Polką tylko cztery tenisistki były w tym roku w stanie wywalczyć takie osiągnięcie. Elena Rybakina (tytuły w Australian Open i US Open, finały w Indian Wells i Toronto), Aryna Sabalenka (finały w Australian Open i US Open, tytuły w Miami i Indian Wells), Mirra Andriejewa (tytuł w Roland-Garros, finał w Madrycie), Karolina Muchova (finał Wimbledonu, tytuł w Dausze).
