Arthur Fils (9. ATP) zadebiutował dziś w Top 10 rankingu ATP, ale mimo to musi przebijać się do turnieju głównego w Tokio przez kwalifikacje. Z powodu "błędów proceduralnych przy rejestracji", nie znalazł się w głównej drabince, gdzie byłby rozstawiony i musi grać w kwalifikacjach. Francuz zapomniał złościć się do rozgrywek... Przez to musi grać w eliminacjach, które rozpoczął od zwycięstwa 2:6; 6:1; 6:1. Jego rywalem był Martin Damm (103. ATP). Co ciekawe Fils w Tokio był już nawet mistrzem, wygrał całe zawody w 2024 roku.
Kamil Majchrzak (71. ATP) jest rozstawiony z kwalifikacjach z numerem 6 i jego pierwszym rywalem był Lorenzo Sonego (83. ATP). W inaugurującej partii długo czekaliśmy na pierwsze przełamanie, ale przyszło ono w najlepszym momencie, bo w dwunastym gemie przy stanie 6:5 dla Kamila. Wtedy oglądaliśmy pierwszego w meczu break pointa, który zarazem był piłką setową i to Majchrzak wygrał 7:5.
W drugim było już dużo łatwiej, chociaż początek na to nie wskazywał. Sonego przełamał Kamila w pierwszym gemie, ale cztery kolejne na swoje konto zapisał Polak. Później przełamał rywala jeszcze w ósmym i wygrał cały mecz 7:5; 6:2.
Teraz jego przeciwnikiem będzie właśnie Arthur Fils. Będzie to ich drugi pojedynek. Pierwszy miał miejsce w tym roku w Dausze i w trzech setach wygrał Francuz.

