"Ciężko zaakceptować taki wynik, gdy się traci gola w ostatniej akcji spotkania" – odpowiedział szkoleniowiec Szczecinian Oscar Garcia.
Mecz nie obfitował w wiele sytuacji bramkowych. Oba zespoły wypracowały jednak kilka dogodnych okazji do zmiany wyniku.
"Oddaliśmy na wyjeździe 24 strzały na bramkę, mając siedem sytuacji do zdobycia gola. To świadczy o tym, że powinniśmy wcześniej strzelić gola. Denerwowałem się, gdy nie wykorzystywaliśmy swoich sytuacji" – komentował Papszun.
Pogoń też miała swoje okazje. Wprawdzie mniej, ale w kilku sytuacjach na wysokości zadania stanął bramkarz Otto Hindrich.

"Przynajmniej w dwóch sytuacjach zachował się znakomicie i nas uratował" – przyznał trener Legii. Z kolei Garcia ubolewał najbardziej nad sytuacją, która przesądziła o wyniku.
"Musimy zachowywać czujność i koncentrację do końca meczu. Nie możemy w doliczonym czasie gry pozwolić rywalom na oddanie rzutu z autu, wiedząc, że są bardzo dobrzy w stałych fragmentach gry. To jest dla nas nauczka na przyszłość" – podsumował hiszpański szkoleniowiec Pogoni.
