Przejdź do głównej treści

Czesław Lang o Tour de Pologne kobiet: nie rozumiem Kasi Niewiadomej

Czesław Lang o Tour de Pologne kobiet: nie rozumiem Kasi Niewiadomej
Czesław Lang o Tour de Pologne kobiet: nie rozumiem Kasi NiewiadomejJust Pictures GmbH / Alamy / Profimedia

Czesław Lang nie rozumie Katarzyny Niewiadomej, która nie przyjechała na rozpoczynający się w piątek Tour de Pologne. Dyrektor wyścigu ocenił postępowanie największej polskiej gwiazdy kobiecego kolarstwa jako "duży błąd", przede wszystkim wizerunkowy.

"Kasia mówi, że nie ma gór na trasie, więc nie przyjedzie. Okej. Żeby nie było za późno, bo teraz jest na topie i warto byłoby się pokazać przede wszystkim kibicom. Przecież ona nie musi wygrywać, a budowanie wizerunku jest ważne. Taka zawodniczka w swoim kraju powinna wystartować. Są tylko trzy etapy i okazja, żeby się pokazać na starcie etapu, na mecie, przypomnieć o sobie i swoich sukcesach. Tym bardziej, że na wyścig przyjechała jej drużyna (Canyon-SRAM)" – zauważył.

Lang przyznał, że nie wie, czy była to decyzja samej zawodniczki czy jej zespołu. Podkreślił, że już dawno przestał zabiegać o udział w Tour de Pologne gwiazd, a drużyny wystawiają takie składy, jakie chcą.

Zapytany, czy może powodem absencji Niewiadomej są przygotowania do najważniejszego wyścigu w sezonie – Tour de France, który rozpocznie się już 1 sierpnia, Lang odpowiedział, że jego zdaniem to nie jest przeszkoda.

"Tour de Pologne nie jest wyścigiem, na którym się "ujedziesz". Można go potraktować treningowo, "przepalić nogę", jak mówią kolarze. I to u siebie w domu, w otoczeniu przychylnych kibiców. Nie mnie oceniać jej zachowanie, ale ja na miejscu Kasi zrobiłbym wszystko, żeby wystartować" – dodał.

Kobiecy Tour de Pologne będzie miał najsilniejszą dotychczas stawkę zawodniczek, na czele ze znakomicie spisującą się w tym sezonie holenderską sprinterką Loreną Wiebes oraz byłymi mistrzyniami świata Belgijką Lotte Kopecky (obie SD Worx-Protime) i Włoszką Elisą Balsamo (Lidl-Trek).

W 120-osobowym peletonie pojedzie 13 Polek: Marta Lach (SD Worx-Protime), Wiktoria Pikulik (Human Powered Health) oraz zawodniczki z reprezentacji i drużyny MAT Atom Deweloper Wrocław.

"Mamy wspaniałą obsadę. Ten wyścig fajnie przyjął się w środowisku. Na odprawie technicznej w Zamościu z dyrektorami sportowymi ekip, a niektórzy z nich to moi koledzy, z którymi się ścigałem, usłyszałem wiele ciepłych słów. Drużyny najbardziej sobie cenią obecność mediów. Że będzie dużo godzin transmisji telewizyjnej na żywo. To dla sponsorów niezwykle ważne. Oprawa wyścigu jest identyczna jak na Tour de Pologne mężczyzn: biuro prasowe, podium do dekoracji, brama mety niczym się nie różnią od wyścigu mężczyzn. Również nagrody finansowe są takie same" – podkreślił.

Na uwagę, że jednak trasa na Lubelszczyźnie, w większości płaska, jest mniej wymagająca niż w wyścigu mężczyzn, Lang przypomniał starą kolarska prawdę: nieważne są przeszkody na trasie, ważne, jakie jest tempo.

"Trudność wyścigu leży w rękach czy raczej nogach zawodników. Sam pamiętam Tour de France. Przed nami pięć podjazdów na przełęcze po 2 tys. metrów. Na pierwsze trzy góry wszyscy wjechali razem, na czwartej górze peleton trochę się porwał i dopiero na piątej była walka. Nie mamy Alp, Pirenejów, ale jeżeli któraś z zawodniczek chce się ścigać, to naprawdę znajdzie miejsce, żeby zaatakować. Na pewno dużo będzie się dziać, bo są tylko trzy etapy i nie ma czasu na Bóg wie jaką taktykę" – zakończył dyrektor Tour de Pologne.

W piątek odbędzie się pierwszy etap 4. edycji Tour de Pologne Women, z Tomaszowa Lubelskiego do Zamościa.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen