Przejdź do głównej treści

Nie brakowało dramaturgii w Pucharze Anglii, Leeds było o włos od odpadnięcia

Nie brakowało dramaturgii w Pucharze Anglii, Leeds było o włos od odpadnięcia
Nie brakowało dramaturgii w Pucharze Anglii, Leeds było o włos od odpadnięciaProfimedia

Piłkarska niedziela na Wyspach to przede wszystkim kolejne mecze trzeciej rundy Pucharu Anglii. Mimo że większość kibiców czeka na hitowe starcie Manchesteru City z Chelsea, to już w poprzednich meczach nie brakowało emocji.

Zdecydowanie najwięcej było ich dzisiaj w Walii, bo to właśnie na stadionie w Cardiff tamtejsza drużyna grała z występującym na co dzień w Premier League Leeds. Podopieczni Jesse'go Marscha mogli więc czuć na sobie presję, bo przecież byli oczywistym faworytem w starciu z zespołem, który broni się w tym sezonie przed spadkiem z Championship. 

Po raz kolejny dała o sobie jednak znać magia najstarszych rozgrywek świata i to gospodarze schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem. Przy pierwszej akcji błąd popełnił Pascal Struijk, przy drugiej Diego Llorente, a jeśli dwaj stoperzy aż tak się mylą, to Jaden Philogene-Bidace i Sheyi Ojo musieli zdobyć swoje bramki. 

Na drugą połowę Pawie wyszły jednak znacznie bardziej zmotywowane i zupełnię przejęły kontrolę nad spotkaniem. Marsch zrobił kilka zmian i to właśnie wprowadzony w przerwie Rodrigo dał w 65. minucie największą nadzieję przyjezdznym kibicom, zmniejszając różnicę porażki. Prawdziwa dramaturgia miała się jednak dopiero zacząć. 

W 80. minucie w polu karnym gospodarzy pojawił się Junior Firpo, który oddawał strzał z około dziesięciu metrów. Futbolówka po jego uderzeniu została jednak zatrzymana na linii bramkowej przez rękę obrońcy Cardiff - Joela Bagana. Młody Irlandczyk na pewno oglądał mecz Urugwaj - Ghana na mundialu w 2010 roku, gdy podobnego czynu dopuścił się Luis Suarez. Podobnie jak wtedy, tak i tym razem, winny otrzymał czerwoną kartkę, a pokrzydzony zespół rzut karny. I podobnie jak wtedy, jedenastka ta nie została wykorzystana! Strzał Rodrigo obronił Jak Alnwick

Zespół z Premier League tak naciskał, że w ostatnich sekundach wreszcie dopiął swego. Dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry po akcji Wilfrieda Gnonto piłkę wpakował do siatki 18-letni Sonny Perkins, przez co podopieczni Marscha wywalczyli sobie prawo rewanżu na Elland Road.

Dodajmy, że w pełni na niego zasłużyli. W samej drugiej połowie mieli aż 82 proc. posiadania piłki i oddali łącznie aż 20 strzałów w kierunku bramki Cardiff.

Wyniki wszystkich rozegranych już dzisiaj meczów Pucharu Anglii:

Cardiff - Leeds 2:2

Bristol City - Swansea 1:1

Derby - Barnsley 3:0

Hartlepool - Stoke 0:3

Norwich - Blackburn 0:1

Stockport - Walsall 1:2

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen