Po rozstaniu z Santiago Bernabeu Alonso ma sporo do udowodnienia. Z pewnością wielu będzie ciekawych, czy jego rewelacyjny sezon w Bayerze Leverkusen był jednorazowym wyskokiem, czy jednak potwierdzi klasę.
W Chelsea Alonso stanie przed trudnym wyzwaniem
To prawdziwa próba, bo właściciele klubu lubią ingerować w sprawy pierwszej drużyny, a ich polityka wobec trenerów wydaje się opierać na zasadzie „zatrudnij i zwolnij”, jeśli sukcesy i trofea nie pojawią się szybko.
Tak czy inaczej, Hiszpan będzie oceniany przede wszystkim przez pryzmat wyników, ale także przez to, jak poradzi sobie w tym oknie transferowym.
Tak samo jak sprowadzanie odpowiednich ludzi, ważne jest pozbywanie się tych, którzy nie pasują do koncepcji. Choć nie byłoby sprawiedliwe określać Axela Disasiego mianem „balastu”, to jednak faktem jest, że Francuz nie ma już przyszłości na Stamford Bridge.
Disasi, 28 lat, niedawno spędził krótki okres na wypożyczeniu w West Hamie, gdzie przynajmniej mógł liczyć na minuty na boisku.
Roma chce pozyskać Disasiego
Trudno jednoznacznie ocenić, jak taki ruch wpłynął na pewność siebie obrońcy. Ale z pewnością lepiej dla niego, że grał, niż gdyby miał spędzić drugą część sezonu 2025/26 na ławce, bezczynnie czekając na swoją szansę. Wygląda na to, że teraz włoski gigant Serie A, Roma, może okazać się dla środkowego obrońcy prawdziwym wybawieniem.

Według włoskich mediów Giallorossi są poważnie i oficjalnie zainteresowani Disasim, a skoro zawodnik ma kosztować tylko 20 mln euro, taki transfer może dojść do skutku jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sezonu 2026/27.
Trudno sobie wyobrazić, by sam piłkarz nie był zainteresowany takim ruchem, ale co właściwie Roma zyska za te pieniądze?
Waleczny i konkurencyjny
Przede wszystkim zyskają imponującego obrońcę, który jest waleczny, nieustępliwy i silny fizycznie – czyli posiada wszystkie cechy, jakich oczekuje się od solidnego środkowego defensora.
Poza perfekcyjnym, 100-procentowym wskaźnikiem skuteczności w odbiorach Adamy Traore, Disasi z wynikiem 68,75% był najlepszy w tej statystyce w kadrze West Hamu w minionym sezonie.

74 wybicia piłki po ziemi oraz 40 głową to może nie są liczby, które robią ogromne wrażenie, ale trzeba pamiętać, że obrońca rozegrał tylko 17 spotkań w barwach Młotów, spędzając na boisku zaledwie 1510 minut. To pozwala spojrzeć na te statystyki z innej perspektywy.
77 pojedynków na ziemi, z których wygrał 48, dało mu znakomity wskaźnik skuteczności na poziomie 62,34%, a lepszy rezultat miał tylko Konstantino Mavropanos. Z kolei 25 wygranych pojedynków powietrznych na 42 próby to kolejny bardzo dobry rezultat Francuza.
Nienaganny w rozegraniu
Jeśli dodamy do tego fakt, że aż 43 razy odzyskiwał piłkę, co jest lepszym wynikiem niż u niektórych zawodników, którzy spędzili na boisku dwa razy więcej czasu, zaczynamy mieć pełniejszy obraz atutów Disasiego.
Jak na tak rosłego zawodnika, potrafi bardzo dobrze rozgrywać piłkę – jego skuteczność podań wyniosła aż 86,06%. Umie też wyprowadzać piłkę z defensywy, więc w odpowiednim zespole może stać się wzorcowym nowoczesnym obrońcą.

Jeśli można mieć do niego zastrzeżenia, to dotyczą one pojedynków jeden na jeden na skrzydłach, a więc poza strefą, w której zwykle operuje.
Niechętnie daje się wyciągać z centrum obrony, przez co często jest drugi przy piłce. Z kolei brak zwrotności sprawia, że łatwo go ograć na szybkości na bokach, zwłaszcza gdy zostaje tam sam.
Gdyby tylko był bardziej zręczny
Ten brak zwrotności przy obrocie przeszkadzał mu także przy piłkach granych za linię obrony, na przykład gdy czwórka defensorów ustawia się wysoko. To również Roma będzie musiała wziąć pod uwagę, zanim zdecyduje się na ten transfer.
Biorąc pod uwagę kwotę, jaką trzeba zapłacić, trener pierwszego zespołu Romy Gian Piero Gasperini musi rozumieć sytuację. Za 20 mln euro nie znajdzie lepszego doświadczonego środkowego obrońcy w szczycie formy, jeśli ostatecznie nie sięgnie po Disasiego.
Skoro do gry o zawodnika włącza się także Crystal Palace, Włosi będą musieli działać szybko, jeśli chcą zapewnić sobie usługi tego piłkarza.
