Przejdź do głównej treści

Odrzucił Bayern, bo nie chciał mieszkać w Niemczech. Van der Wiel opowiada o PSG i zdrowiu psychicznym

Były obrońca PSG Gregory van der Wiel.
Były obrońca PSG Gregory van der Wiel.DPPI, DPPI Media / Alamy / Profimedia

Gregory van der Wiel (38) osiągnął szczyt europejskiego futbolu z Ajaxem, Paris Saint-Germain i reprezentacją Holandii. W wieku 22 lat zagrał w finale mistrzostw świata i przez długi czas prowadził życie, które z zewnątrz wydawało się idealne. Za trofeami, sławą i sukcesami krył się jednak cichy ciężar. Po zakończeniu kariery były holenderski prawy obrońca zmagał się z ciężkimi atakami paniki i bolesną utratą tożsamości. O tym wszystkim opowiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla globalnej redakcji Flashscore.

Dziś Van der Wiel zrzucił maskę, którą nosił przez 15 lat. Poprzez swój nowy podcast Pressure otwarcie mówi o zdrowiu psychicznym i stara się przełamywać tabu, które wciąż otacza depresję w nowoczesnym futbolu. W rozmowie dla Flashscore wspomina także swoją młodzieńczą upartość, przez którą odrzucił Bayern Monachium, opowiada o wspólnej grze w PSG u boku legend ze Zlatanem Ibrahimoviciem na czele oraz o swoich nowych aktywnościach poza futbolem.

Po zakończeniu kariery stałeś się orędownikiem dbania o zdrowie psychiczne i uruchomiłeś podcast Pressure. Co cię do tego skłoniło i jak narodził się ten pomysł?

"Wszystko zaczęło się siedem lat temu, gdy przestałem grać w piłkę. Zacząłem mieć ataki paniki, lęki i czułem się bardzo źle. Każdego dnia budziłem się bez rutyny, celu i meczów. Bardzo trudno było mi znaleźć rytm w nowym życiu. Myślę, że wszystkie tłumione emocje z kariery w końcu wypłynęły na powierzchnię. Przeżyłem wiele trudnych lat, podczas których próbowałem na nowo odnaleźć siebie i zrozumieć, kim jest Gregory van der Wiel bez piłki. Czułem, że ta walka nie może być na darmo. Gdy zacząłem o tym mówić w mediach społecznościowych, pojawił się ogromny odzew od wielkich piłkarzy, chłopaków z Premier League i Realu Madryt. Mówili: Wiem, o czym mówisz, czuję to samo. Dzięki temu zrozumiałem, jak ważny jest ten temat. Chciałem, by moja historia wykraczała poza mnie samego. A jak lepiej pokazać to światu niż rozmowami z topowymi sportowcami, którzy mogą otwarcie mówić o tym, jak naprawdę radzą sobie z presją?".

Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach

Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

Jak włączyć te powiadomienia?

Nowe powiadomienia o artykułach tematycznych
Nowe powiadomienia o artykułach tematycznychFlashscore

Jak twoim zdaniem zawodnicy radzą sobie z dzisiejszym futbolem? W czasach, gdy kalendarz rozgrywek piłkarskich staje się coraz bardziej obszerny, a presja i krytyka są coraz silniejsze…

"Każdy radzi sobie z tym inaczej. Dla mnie było to bardzo trudne. Zamknąłem się w sobie, stłumiłem emocje i starałem się nic nie czuć. To oczywiście nie jest dobre. Mam nadzieję, że piłkarze zaczną rozpoznawać, kiedy mają problemy, i aktywnie szukać pomocy. Czasem proszenie o pomoc brzmi, jakby coś było z tobą nie tak. Tymczasem rozmowa ze sportowym psychologiem lub po prostu z kimś, kto cię wysłucha, jest kluczowa. Trzeba mówić o swoim gniewie czy rozczarowaniu – czego ja nie robiłem. Może się wydawać, że niektórzy piłkarze doskonale radzą sobie z presją, ale prywatnie naprawdę cierpią. Patrząc z zewnątrz, nie spodziewalibyście się tego. I właśnie w tym tkwi niebezpieczeństwo".

Niedawno powiedziałeś, że przez 15 lat żyłeś z maską i czułeś się, jakbyś tonął, a nikt o tym nie wiedział. Dlaczego zdrowie psychiczne i depresja wciąż są tematem tabu w świecie futbolu?

"W świecie piłki oczekuje się od ciebie określonego zachowania. Musisz przyjść, rozegrać mecz i dać z siebie wszystko. Nie sądzę, by osobowość każdego człowieka była naturalnie przystosowana do radzenia sobie z taką presją. Wszyscy zaczynamy od niewinnej gry na ulicy, ale potem pojawia się cała reszta: pieniądze, media i kibice. Jako topowy piłkarz zarabiasz dużo i prowadzisz fajne życie, więc oczekuje się, że będziesz niezniszczalny i silny. Niestety, gdy przyznasz, że nie czujesz się dobrze, odbierane jest to jako słabość. Właśnie temu chcę się poświęcić. Chcę pokazać, że mogę kochać modę, tatuaże i dobry styl życia, a mimo to mieć problemy psychiczne. Nie musisz być w idealnej formie, żeby być cool. To, że nie czujesz się dobrze, nie powinno być postrzegane jako słabość. Na szczęście krok po kroku sytuacja się poprawia".

Gregory van der Viel - statystyki ligowe
Gregory van der Viel - statystyki ligoweFlashscore

Czy chciałbyś zachęcić więcej piłkarzy do otwartego wypowiadania się na ten temat?

"Zdecydowanie tak. Nie jestem największym piłkarzem na świecie, ale już sama moja historia sprawia, że piszą do mnie zwykli ludzie: Bałem się odezwać, ale skoro ty to zrobiłeś, czuję, że ja też mogę. Samo mówienie o tym bardzo pomaga. Wyobraźcie sobie, gdyby to samo zrobili jeszcze więksi sportowcy. To daje ludziom siłę, by zaakceptować, że czasem w porządku jest nie być w porządku. Tego właśnie chcę osiągnąć moim podcastem: by wielkie nazwiska otwarcie mówiły o swoich trudnych momentach i o tym, jak je przetrwały. To niesamowicie silne".

Porozmawiajmy o twojej karierze. Bardzo szybko zdobyłeś sławę w Ajaxie. Jak to było po latach w Haarlemie przebić się w klubie ze swojego rodzinnego miasta?

"Dorastałem w Amsterdamie i codziennie grałem w piłkę na ulicy. Ajax był moim klubem. Moim jedynym celem było zostać tam profesjonalnym piłkarzem. Gdy mi się to udało, to po prostu było spełnienie marzeń".

Jak to było jako młody piłkarz dzielić szatnię z legendami?

"To było szaleństwo. Jako młody chłopak trafiasz do pierwszej drużyny, widzisz wielkie nazwiska, które znałeś tylko z telewizji, a nagle stoisz obok nich. Później odszedłem do PSG i grałem z jeszcze większymi gwiazdami. To było niesamowite. W danym momencie czasem trudno to w pełni docenić, ale z perspektywy czasu widzę, że bycie kolegą tych piłkarzy to był przywilej".

Byłeś częścią reprezentacji Holandii, która dotarła do finału mistrzostw świata 2010. Jaki był sekret tego sukcesu?

"Chemia w drużynie była fantastyczna i wszystko idealnie się układało. Mieliśmy świetnych piłkarzy, ale jeszcze ważniejsze było to, że byliśmy naprawdę zrównoważonym zespołem. Drużyna pełna gwiazd nie zawsze wygrywa. Potrzebna jest równowaga, a my ją mieliśmy. Awans do finału był historycznym momentem dla małego kraju. Miałem wtedy 22 lata. W tym wieku zagrać każdą minutę finału mistrzostw świata to coś niesamowitego. To wszystko, o czym można marzyć".

Van der Wiel podczas finału MŚ 2010 próbuje dośrodkować obok Carlesa Puyola.
Van der Wiel podczas finału MŚ 2010 próbuje dośrodkować obok Carlesa Puyola.ČTK / AP / Daniel Ochoa de Olza

Czy po 16 latach wciąż trudno pogodzić się z porażką w finale z Hiszpanią?

"Nie. Oczywiście to było smutne. Gdy jesteś tak blisko, fajnie byłoby móc powiedzieć, że jest się mistrzem świata. Hiszpania jednak była po prostu lepszym zespołem. W tamtym czasie była niesamowicie silna. Dziś nie mam już żadnych złych uczuć z tym związanych".

Po wspomnianym mistrzostwie miałeś trafić do Bayernu Monachium. Dlaczego ten transfer nie doszedł do skutku?

"Nie rozmawiałem bezpośrednio z Louisem van Gaalem, ale wiedziałem, że chcieli mnie już przed mistrzostwami świata. Zdecydowałem się nie kontynuować rozmów z powodów, które z perspektywy czasu nie wydają mi się zbyt mocne. Po prostu na podstawie bardzo ograniczonej wiedzy nie ciągnęło mnie do życia ani gry w Niemczech. Byłem młody i uparty. Odrzucenie takiego klubu jak Bayern Monachium to oczywiście coś, czego później można żałować. Wtedy jednak interesowała się mną także Barcelona. To był mój wymarzony klub, a moim idolem był Dani Alves. Świadomość, że jestem blisko Barcelony, dawała mi poczucie, że świat stoi przede mną otworem, dlatego odrzuciłem Niemcy".

Zostałeś w Ajaksie w kolejnym sezonie i pod wodzą Franka de Boera wygrałeś Eredivisie, kończąc siedmioletnie oczekiwanie na tytuł. Jak wyglądał ostatni mecz sezonu przeciwko Twente?

"Ten ostatni mecz z Twente to jedno z najlepszych spotkań, jakie rozegrałem w karierze. Tydzień wcześniej przegraliśmy z nimi finał pucharu, ale grać ostatni ligowy mecz sezonu bezpośrednio z rywalem w walce o tytuł to było coś wielkiego. Napięcie i atmosfera na stadionie były niesamowite. Wygrać ten mecz, zaliczyć dwie asysty i po siedmiu latach czekania zostać mistrzem z klubem z rodzinnego miasta – to było piękne. To był jeden z najlepszych dni w moim życiu".

Latem 2012 roku przeniosłeś się do Paris Saint-Germain. Jak przeżyłeś przejście do tak dużego klubu?

"W Ajaxie dorastałem pod ogromną presją, bo tam zawsze trzeba wygrywać. Paryż to jednak zupełnie inny poziom. Nowy kraj, nowa kultura i nowa szatnia, w której nikt nie mówił moim językiem. Także pod względem taktycznym to była ogromna zmiana. W Holandii graliśmy w sztywnym ustawieniu 4-3-3, a nagle w Paryżu graliśmy w systemie 4-4-2. Potrzebowałem czasu, by się przyzwyczaić. Gdy już się udało, grać dla takiego klubu w takim mieście jak Paryż było spełnieniem marzeń".

Który napastnik był najtrudniejszym przeciwnikiem w twojej karierze?

"Można wybierać: Messi, Neymar, Cristiano Ronaldo. Przez wiele lat grałem na najwyższym poziomie przeciwko wszystkim światowym gwiazdom i wszyscy byli niesamowicie dobrzy".

A najlepszy kolega z drużyny?

"Cztery lata grałem ze Zlatanem Ibrahimoviciem i to było niesamowite. Byli też Di Maria, Thiago Silva, Verratti, Thiago Motta, Pastore, Cavani i Lavezzi. W reprezentacji Arjen Robben i Robin van Persie. Jest ich po prostu zbyt wielu, by wszystkich wymienić".

Jordy Clasie, Robin van Persie i Gregory van der Wiel na treningu reprezentacji narodowej.
Jordy Clasie, Robin van Persie i Gregory van der Wiel na treningu reprezentacji narodowej.KOEN VAN WEEL / EPA / Profimedia

Z którym trenerem współpracowało ci się najlepiej lub od którego nauczyłeś się najwięcej?

"To bardzo dobre pytanie. Każdy trener jest inny. Pracowałem z legendami, takimi jak Carlo Ancelotti, ale szczerze mówiąc, nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Od każdego trenera, którego spotkałem na swojej drodze, nauczyłem się czegoś innego".

I na koniec, jak widzisz swoją przyszłość? Czy nadal będziesz skupiać się na edukacji w zakresie zdrowia psychicznego?

"Na pewno będę kontynuował podcast Pressure, zwracał uwagę na to, jak ludzie radzą sobie z problemami psychicznymi i starał się rozwijać tę platformę na całym świecie. Poza tym uruchamiam kilka innych projektów, w tym markę suplementów diety. Gdy nie czułem się dobrze, brałem wiele suplementów, ale nie wiedziałem, którym mogę zaufać. Uwielbiam też marketing, więc dużo się o sobie uczę i staram się ukierunkować swoje życie na rzeczy, które naprawdę kocham".

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen